piątek, 11 sierpnia 2017

Gorące lato w mieście

Gdy tak przyglądałam się tej rzeźbie...
 
Fot. Teresa Kiedrowska
 
Czyżby ten rycerz wracał z Oblężenia Malborka? A może przy tych afrykańskich upałach wypatruje źródełka, aby zaczerpnąć odrobinę chłodnej wody do picia. Chyba nie, ale zapewniam Państwa, że jest to odpowiedni strój przeznaczony do zwiedzania Gdańska w czasie Jarmarku Dominikańskiego. Jak bezpiecznie... i bez siniaków „przepłynąć” przez ciżbę ludzi, straganów? Nie, nie podejmuję się odpowiedzi, ani relacji z tego wydarzenia. 
W taki żar lejący z nieba nawet lwy... nie pilnują fontanny?
 
 
Gościu, siądź pod mym liściem, a odpocznij sobie!
Nie dojdzie cię tu słońce, przyrzekam ja tobie,
Choć się na najwyższej wzbije, a proste promienie
Ściągną pod swoje drzewa rozstrzelane cienie.
Tu zawżdy chłodne wiatry z pola zawiewają,
Tu słowicy, tu szpacy wdzięcznie narzekają. (...)
Jan Kochanowski, Na lipę
Dlatego gościnni mieszkańcy Gdańska już w godzinach porannych opuszczają swoje domostwa?
Tak właśnie jak na poniższym zdjęciu, wyglądają ścieżki prowadzące nad morze. Jest pusto, przyjemnie chłodno, nie powiem, że cicho, ponieważ słychać cudowne, poranne trele ptaków.
Pojedyncze aktywne osoby biegają, od czasu do czasu na ścieżce dla rowerów ktoś „śmignie”- również na rolkach. Daleko od tłumu, zgiełku...

Ktoś pływa, też i  wpław. Ma całe morze dla siebie.
Zapraszam również do poprzedniego wpisu, w którym umieściłam wakacyjną zagadkę

16 komentarzy:

  1. Nie będzie mi chyba dane tego naszego upału doświadczyć, ani ocenić. Gdańsk. Jarmark... Eh
    Nie jestem również rannym ptaszkiem ;)
    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy tym upale, nie będę Cię dobijać słowami: żałuj. Niemniej jest czego, ale Gdańsk tak jak stał, stoi i po sezonie też będzie cieszył oczy.
      Każdy z nas żyje zgodnie ze swoim dobowym rytmem, chronotypem. "Sowy" to się chyba w takich przypadkach nie kładą spać... i o świcie idą chociaż popatrzeć na morze ;)

      Usuń
  2. Witaj Teresko.
    Rycerzom zawsze słońce w d.... Od wieków woje mieli przechlapane. A i tereaz w hełmie deczko grzeje.
    Ale nie ma to jak odpocząć sobie w cieniu lipy, albo poszukac ochłody przy fontannie. Widok na morze lubię o świcie, lub o zachodzie słońca...
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Codziennie o odpowiedniej godzinie nadchodzi świt. Ale jak to zauważył, H.M. w "Kafce nad morzem": nie jest to ten sam świt co poprzedniego dnia, i nie jest ten sam świat...
      ...i rycerze.
      I ktoś siedzi w cieniu drzewa, bo ktoś inny dawno temu je posadził. A inny podziwia tylko zachody słońca, i nie wie co stracił przesypiając wschód itd.
      Taka to trochę... lipa?
      Rzeczywiście "deczko" grzeje ;)

      Usuń
  3. Ach, jak pięknie jest nad morzem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Dlaczego widok morza jest nam tak nieskończenie i wiecznie miły?
      Bo morze ukonkretnia jednocześnie idee ogromu i ruchu. Sześć lub siedem mil to dla człowieka zasięg nieskończoności. Nieokreśloność w miniaturze. Cóż stąd, skoro tyle wystarczy, by uzmysłowić pojęcie prawdziwej nieskończoności. Dwanaście lub czternaście mil wzdłuż średnicy, dwanaście lub czternaście mil wody w ruchu starcza, by dać najdoskonalsze wyobrażenie piękna dostępne człowiekowi..." Charles Baudelaire

      Usuń
    2. Powiem tak, widok morza jest nieskończenie miły - piękne określenie - dla tych, co morze kochają. Nie każdy jednak kocha morze i to może być nawet tematem sporów małżeńskich. Może to śmieszne, ale tak jest u mnie: ja kocham morze, mąż kocha góry a na morze warczy! Dlaczego? - nie do uwierzenia to jest ... bo morze szumi ...
      I będziesz Człowieku zdrowy?
      Pozdro... :-)

      Usuń
    3. Ale to w morzu jest piękne- że szumi. Widać ten kontrast, gdy przybywa w odwiedziny, taki "rozdygotany" życiem, stresem, zapracowany gość z głębi Polski. Idzie z Tobą przez ten park... gada, gada, gada. No rozmawiacie, dawno się nie widzieliście, ale w tym panuje wyczuwalny chaos. Wychodzimy na plażę, idziemy brzegiem. Gada, gada, gada... Morza szum, na szczęście dla słuchacza, pochłania coraz więcej słów, wiatr wymiata złe myśli... Człek relaksuje się, milknie. Po takim dłuższym marszu, gdy wracasz tą samą alejką, ów przybysz ze zdziwieniem wykrzykuje:
      - Słyszałaś jak tu pięknie śpiewają ptaki? Patrz o tam!
      Wyciszony, z zachwytem patrzy na tę drogę jakby szedł pierwszy raz :)))

      Też lubię góry... Dlatego mam i tu w 3mieście swoje "góry nad morzem" ;)

      Usuń
  4. Och, upał i zgiełk ludzki nie dla mnie. W takie dni też uciekam w przyrodę (leśną tudzież parkową :)).
    Piękne zdjęcia :)!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tych dniach, należałoby udać się na łono natury (też i wieczorem), poszukać jakieś otwartej przestrzeni, lub położyć się w cieniu takiego pięknego, rozłożystego drzewa i oglądać Perseidy :)
      Dziękuję i pozdrawiam serdecznie ;)

      Usuń
  5. Ale i tak masz niedaleko siebie wodę :) u mnie do najbliższej wody jest z 25 kilometrów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to mówią: to nie koniec świata, a i pod ręką jest z pewnością jakaś alternatywa. W naturze panuje zwykle równowaga... Coś, czego tu nie ma ;)

      Usuń
  6. Witaj Tereniu ! Bardzo chętnie usiadłabym pod lipą albo nad brzegiem morza gdzieś w cieniu i poczytała ciekawą książkę. Zdjęcia brdzo ładne. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to umożliwia nasza wyobraźnia... nawet w zaciszu własnego domu. Ale myślę również, że w każdej miejscowości można znaleźć drzewo, cień i rozsiąść się tam z książką.
      Dziękuję i pozdrawiam :)

      Usuń
  7. Klimatyczne zdjęcia oddają piękno natury, ja to słyszę ten szum fal i widzę te refleksy na wodzie. Jarmark zdecydowanie nie dla mnie.
    Zasyłam serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Impresjonistyczne ujęcie tematu... ;)

      Usuń