piątek, 26 maja 2017

Dzień mamy...

Jak nie mamy dnia, to może być tylko noc? Morze? Dzień Mamy- mamy, i każdej z tej okazji różne laurki, kwiaty, prezenty wręczamy.
 
Fot. Teresa Kiedrowska
 
Jedna z moich bardzo starych ciotek, gdy usłyszała, że mam pisać przedmowę do książki „Na ustach grzechu” Magdaleny Samozwaniec, jęknęła... (...) Chciałbym przypomnieć w kilku słowach pewną wygasłą sferę naszego społeczeństwa i jej zabawną apologetkę, gdyż lękam się, że bez tego nie tylko stare ciotki, ale i dzisiejsi ich wnukowie mogliby nie zrozumieć arcyparodii Magdaleny z domu Kossak...”
Słowo wstępu Jerzego Waldorffa z 1957 roku do książki „Na ustach grzechu”- zadedykowanej przez Samozwaniec Autorce „Trędowatej”
 
Każda kobieta- mama, przyjaciółka, dobra stara ciotka, babka  myślę, iż powinna na trendach się znać i wręczyć swojej latorośli tę książkę, aby... aby nie dostawać prezentów, w postaci chociażby takich ponadczasowych dzieł, tudzież listów:
 
Zosia spędza lato nad polskim morzem w jednej z miejscowości helskich. Ma dużo wolnego czasu, więc w krótko po przyjeździe zdążyła już napisać trzy list do „kraju”, każdy innej treści:
 
Droga Mamo!
Nudzę się jak mops. W nocy łapię muchy, a w dzień śpię na piasku. Tylko niebo uważa tutaj, że „kobiety są jak kwiaty” i podlewa je rzęsiście.
Jako towarzystwo mam kilka pań, które oznaczają się jakimiś psimi ruchami, ponieważ wciąż jedna drugą łapie za sukienkę, szarpie za rękaw lub ciągnie za brzeg kurtki.
- A z czego to? A skąd? - pytają się, badając gatunek materiału.
Nie wiem, dla kogo te wszystkie biedactwa się tak stroją, bo przecież tutejsi panowie nie zwracają na nie uwagi. Kiedyś ucieszyłam się bardzo, bo jakiś młodzieniec w tureckim fezie nastawił na mnie swój aparat fotograficzny. Nareszcie ktoś się na mnie poznał! - pomyślałam z ulgą.
Po dokonaniu zdjęcia, ku mojemu zdumieniu, ten uroczy mężczyzna wręczył mi kartkę i poprosił mnie uprzejmie o pięćdziesiąt groszy. (...)
Kiedyś leżałam w lasku i zamknąwszy oczy, wyobrażałam sobie, że spoczywam w letniej domowej kąpieli z zieloną, jodłową kulką. Nagle słyszę:
- O! Jesienny kwiatek wyjrzał do słońca!
Jak widzisz, nie pozostaje mi nic innego, jak zrezygnować z mężczyzn i oddać się całkowicie morzu i słońcu. Nie chcę dojść do tego, do czego dochodzą na Wybrzeżu wszystkie kobiety, to znaczy do kompletnego zatracenia wszelkiej ambicji... (...)” :)
Listy znad morza, Magdalena Samozwaniec
 
Pachnie laskiem, promyczki słońca muskają twarz, słyszymy szum fal morskich, a do serca zakrada się muzyka, którą będzie można usłyszeć przez najbliższe dni w Operze Leśnej w Sopocie. 
T Love. Wiadomo- Chłopaki nie płaczą, co najwyżej czują, chili Feel i słyszą anioła głos. Atrakcji muzycznych nie zabraknie. Na straży dobrej zabawy będzie stał nie tylko zespół Piersi, więc Będzie, będzie zabawa! Będzie się działo! I znowu nocy będzie mało. Co za tym idzie, publiczność po wyjściu z Opery Leśnej z pewnością będzie głośno i radośnie śpiewać, bynajmniej nie przeboje  Michała Bajora lubię wracać tam, gdzie byłem już, ale pod balkonami mieszkańców Sopotu: pokaż na co cię stać, na przemian z innym szlagierem: przez twe oczy zielone, zielone oszalałem. 
Kreatywni organizatorzy w bogaty repertuar wpletli również „uwielbiany” przebój wszystkich mam: Mamma mia!, bo też, jak to nie zanuci za Grechutą- Bednarek: ważne są dni, których jeszcze nie znamy lecz wyśpiewa List. Video?: Idziemy na plażę, na plażę... Sprawdzić ile jest prawdy w słowach zespołu Enej: a może nie będzie wiało w twarz?
Na koniec Hit Festiwalu, czyli w dzień trzeci, a może czwarty po nocy kabaretowej (Chyba, Kabaret Młodych Panów, Ani Mru Mru, Smile i...)- ...wraca do domu hrabia białomordy... Mrucząc pod nosem: będę walczył, będę kochał, będę się o ciebie bił? ... C-Bool? W ten weekend wszystkie drogi prowadzą do uzdrowiska... Sopot.
 
W tym miejscu, bardzo, ale to bardzo proszę nie pytać się mnie, czy kiedyś i ja napiszę: „50 twarzy Earl Greya”?
 
List do przyjaciółki był oczywiście zupełnie innej treści:
...Tu jest cudownie, mnóstwo panów... dancingi, kajaki we dwójkę... Poznałam prześlicznego młodego człowieka w tureckim fezie, który wciąż mnie fotografuje. Nie mów o tym nikomu, ale mamy się ku sobie. Oprócz tego mam jeszcze kilku fatygantów. Mam szalone powodzenie, ciągle mnie ktoś zaczepia. Wczoraj, gdy leżałam sama w lasku, jakiś przechodzień nazwał mnie „wrzosem”. Życie jest piękne... (...)”
Listy znad morza, Magdalena Samozwaniec
 
Hm. Samozwańcze wizjonerstwo kontra teraźniejsze wpisy na Facebooku?
 
Trzeci list? To zmieniamy „klimat”, kontynent, autora. Szperamy w bardzo kontrowersyjnej książce John'a Fante. 
List do matki zaczyna się tak:
Droga kobieto, która dałaś mi życie...”
 
 
I kolejna volta. Jeszcze poważniejsza nuta? W dniu wszystkich mam i... nie mam, czyli 26.05.2017 w Ergo Arenie Gdańsk/Sopot odbędzie się... Nie, nie mecz, a o godz. 20.00 koncert Live On Tour 2017 Hansa Zimmera- autora muzyki do znanych filmowych produkcji, chociażby takich jak:Król Lew”, „Cieńka czerwona linia”, „Incepcja”, „Batman”, „Piraci z Karaibów”, „Kod da Vinci”, „Inferno”, „Król Artur”... i tak, tak drodzy czytelnicy „Lepiej być nie może”.
Jeżeli ktoś jeszcze nie przypomniał sobie tego kompozytora, to... może zacytuję słowa pewnego profesora, wykładowcy akademickiego, specjalisty od strategii zarządzania: „człowiek, który nie uronił choćby łzy na Gladiatorze, jest bez serca”.
Trudno zapomnieć tę melodię...
 

4 komentarze:

  1. Wybieram sie na ten koncert do Radio City Hall this coming July.
    Popatrz jaki ten swiat maly :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnei bym się na taki koncert wybrała! Muzyka filmowa w dobrym wykonaniu jest absolutnie wspaniała. Znasz 2Cellos? Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj Teresko.
    Nie ma jak u mamy. Fajne są te listy Magdaleny Zamozwaniec.
    Koncert..., a czemu nie.
    Pozdrawiam i do siebie zapraszam.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
  4. Do you need free Instagram Followers?
    Did you know you can get them AUTOMATICALLY AND ABSOLUTELY FREE by using Like 4 Like?

    OdpowiedzUsuń