piątek, 13 stycznia 2017

Witamy... zimno!

To był piękny, słoneczny poranek...

Fot. Teresa Kiedrowska
 


 
 
 
Kawałeczek dalej...
 
  
Dnia 8.01.2017 roku, temperatura wody wynosiła: 1.0 °C, powietrza: -8,0 °C.
 
Czy każdy może zostać "morsem"?
 
Hm. Miejsce kąpieli - Gdańsk Brzeźno, niedziela 12.00
 
 
Zasady "morsowania" wg morsy.pl (to ich osiemnasty sezon):
 
"- na plażę przychodzę z własnej woli...
robię to również latem :)

- to, że przychodzą tu też inne osoby, nie dziwi mnie...
robią to również latem :)

- wchodzę do wody... robię to również latem :)

- to, że inni wchodzą do wody, nie dziwi mnie...
robią to również latem :)

- nikogo nie wpycham do wody...
nie robię tego również latem :)
"


Też nie wrzucam nikogo do wody, ale mam pytanie: próbowaliście kiedyś takich przyjemnych, orzeźwiających i hartujących zimowych kąpieli?

18 komentarzy:

  1. Na morsa się zdecydowanie nie nadaję. Zima jest i niech będzie biała, ale niezbyt mroźna. Ślicznie wyglądają sople lodu. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego dnia tylko na moment wyjrzało słoneczko... Było cudnie!

      Usuń
  2. Witaj Teresko.
    Chciałem kiedyś być morsem wraz z moim kolegą. Ba, nawet trenowaliśmy. Było, minęło. Marzenia nie wypaliły, koledze się zmarło...
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można jeszcze hartować... ducha? :)

      Usuń
  3. Zazdroszczę widoków. Zdjęcia przepiękne <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Intuicyjna, ale jakże trafna uwaga. Ach, ten dostęp do morza.
      Dziękuję i zapraszam na kolejne podziwianie widoków :)

      Usuń
  4. Zimą kąpię się wyłącznie w wannie ;) Zrobiłaś przepiękne zdjęcia! W nadchodzącym tygodniu ma być u nas do -9 stopni w dzień, brr, już mi zimno. Pozdrawiam gorąco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie cieplej jest kawałeczek dalej, ale w przeciwną stronę - np. w aquaparku.
      Gorąco pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Ja się nie piszę na takie kąpiele.
    Wolę te pod prysznicem ;)
    Fajne zdjęcia. Zazdroszczę Ci tego morza....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i idę do Ciebie poczytać o morzu uczuć :)

      Usuń
  6. zimno aż bije z Twoich fotografii ;) za nic nie weszłabym do takiej lodowatej wody, to sport nie dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było tu więcej ujęć zimy nad morzem. Było...

      Usuń
  7. Wiesz, na samą myśl robi mi się zimno... także nie próbowałam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wirtualne morsowanie... siłą wyobraźni ;)

      Zachęta Olsztyna - jakby ktoś się martwił dostępem do morza:
      "Olsztyn IGLO wita gości, tu aż kipi od radości
      Zawsze mili uśmiechnięci, na kąpiele mają chęci
      W morzu, w rzece czy w jeziorze, zawsze i o każdej porze.
      Woda dla nas jest gorąca, nawet kiedy nie ma słońca.

      A jak tylko gra muzyka, każdy skacze, śpiewa, bryka
      Hucznie bawią się wesoło, czy to w kółku, czy też solo.
      Olsztyn Morsy super sprawa, ciągle z nami jest zabawa
      Koleżeństwo, przyjaciele kąpią z nami się w niedzielę. (...)"

      Usuń
  8. Witaj:) Piękne zdjęcia, tęsknię za taką zimą.. A co do morsowania.. To lubię popatrzeć, podziwiam takich śmiałków:))) Też mieszkam na morzem ale Północnym, latem mamy tu temp. wody 6 - 8 stopni (i ludzie się kąpią:)) niektórzy:))) Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może się nie kąpią. Natomiast wiele osób w tych okolicach chadza zimą w krótkich spodenkach. Czasami ktoś przemknie w kilcie. Temperatury panujące w większości domostw sugerują, że ich mieszkańcy są zahartowani... Gorąco pozdrawiam :)

      Usuń
  9. Pięknie wygląda takie oblodzenie. Bardzo mi się to podoba, mimo iż towarzysząca temu wichura nie pozwala prosto stać... choć to pewnie nie ten efekt, co? Kojarzy mi się to z tzw. "czarnym pocałunkiem", silnym wiatrem występującym we francuskiej części Szwajcarii, gdzie oblodzenie ma takie kształty, że ma się wrażenie kroczenia po lodowym muzeum.

    Mam nadzieję, że adres zadziała: https://www.google.ch/url?sa=i&rct=j&q=&esrc=s&source=imgres&cd=&cad=rja&uact=8&ved=0ahUKEwiWrOfM7M3RAhUFOxoKHU4mDYYQjRwIBw&url=http%3A%2F%2Fwww.blabliblu.pl%2F2016%2F02%2F25%2Fczarny-pocalunek-i-inne-szwajcarskie-zjawiska-pogodowe%2F&psig=AFQjCNG8QLGFPuOBnquJMXY5EO1Jqk0VZg&ust=1484902925487824

    Zdarzały się nawet tak zamarznięte samochody. Ich właściciele niestety musieli czekać do odwilży.

    Jako mors nie występowałam nigdy, choć wierzę w dobroczynne działanie tej metody i mogłabym spróbować pod okiem innego morsa, żeby prawidłowo się przygotować.
    Kilka lat temu stałam się zimnolubna, choć wcześniej było zupełnie odwrotnie. Jako pospolity zmarzlak, bardzo dużo chorowałam.
    Obecnie biegam po śniegu. Jogging w mrozie sprawił, że nie pamiętam już co to jest przeziębienie. U mnie w tej chwili -13 stp. C Wychodzę z domu ubrana jakby było o 10 stp. więcej. Nie marznę, hartuję się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Linku nie udało się mi znaleźć, ale rzeczywiście, molo w czasie mrozu wygląda podobnie. Gdy wrzuciłam jedną z fotografii (z tego spaceru) na Google+, komentujące osoby w naturalnej lodowej rzeźbie dopatrzyły się... rekina - zębów rekina.
      Zdarzyło się, że po całym dniu pracy, na parkingu czekało na mnie tak cudownie oblodzone auto.
      Taki widok do dopiero potrafi rozgrzać, hartuje ducha itd. ;)

      Usuń