środa, 10 sierpnia 2016

Nie ma reguły, czyli herbata w środku tygodnia

Cd. Wyjątek potwierdza regułę? Hm. Powiedziałabym raczej, że w każdej regule tkwi wyjątek.
Tak nawiązując do przemyśleń z poprzedniego wpisu, to wg prawa unijnego ślimak jest rybą słodkowodną.

Rys. Andrzej Mleczko

Pewnie, że wiele kosztuje wdrapanie się... O ile ktoś musi się wdrapywać.

 Rys. Andrzej Mleczko
 

Dla niektórych moich czytelników zmieniłabym treść. Nie wrażenia, ale Widoki są fantastyczne.
Do czego pije? No ja mam co, i z czego pić. Czy to jest problem dla pewnych osób? Owszem. Brak kubka, raczej nie sprzyja kulturalnemu piciu. Herbaty również. To jest najmniejszy...


Ale co zrobić z tymi "Dyziami Marzycielami", którym wydaje się, że ta filiżanka w tytule - jest stawem w którym pływają złote ryby, czajnik morzem pełnym przygód, liście herbaty metryką urodzenia... Jakie to proste przywidzenia. Fishing, kliknięcie i... nazywam się Teresa Kiedrowska.

Jak się domyślacie, tacy "twórcy" mają najczęściej spójne "wizje" na temat prowadzenia skradzionego bloga, strony internetowej, w stylu: "ślimak, ślimak pokaż rogi...". Nie przeszkadza im też wielość osobowości.

Co kieruje poczynaniami tej grupy... hakerów?
 
Hacker - angielskie słowo, pochodzące od terminu hack, które wśród studentów Mussachusetts Institute of Technology odnosiło się do żartów... Żarty te musiały się wyróżniać szczególną pomysłowością, stylem oraz nie mogły przynosić szkody.

I tu dochodzimy do sedna sprawy.

Czy człowiek, który w internecie wykorzystuje podstępnie cudzy wizerunek, bloga, nazwisko do pozycjonowania swoich licznych stron wątpliwej treści, a przy tym  produktów, usług prawnie zabronionych jest hakerem?

Apel!
Osobę, której się wydaje, iż prowadzi bloga kiedrowska.blogspot.com, ba nazywa się Teresa Kiedrowska, proszę, aby konsekwentnie zaznajomiła się z alfabetem kaszubskim celem...


rytmicznego pozbierania "zabawek", udania się do swojej krainy tęczy, i ewentualnego roztrząsania tam za pomocą wideł (na zdjęciu) swojego... Hm. Pomysłu na życie, hobby, biznes...? Polecam również lekturę Don Kichota i odpowiedź na pytanie: Kim jestem? Dodam tylko, że na pewnym amerykańskim uniwersytecie, książkę tę studenci "opracowują" przez pięć lat.

P.S. 11.08.2016 rok
Jeden z moich znajomych zwrócił mi uwagę, iż powinnam się zastanowić nad fragmentem mojego wpisu: Do czego pije? No ja mam co, i z czego pić. Czy to jest problem dla pewnych osób?...

Drogi iXie., kochani czytelnicy... Nie znając mnie, a oceniając tylko na podstawie tak sformułowanego zdania, zdań, następnie własnych przekonań, bądź doświadczeń, tudzież ogólnodostępnych informacji o społeczeństwie jakie wysnuliście wnioski?
Pierwsza myśl, nie tylko naszego społeczeństwa? No co można pić? Pewnie się domyślacie jaka jest wysokoprocentowa odpowiedź ankietowanych.
Bo przecież nie, jak w moim przypadku: wodę, wodę z cytryną, soki owocowe, kawę czy herbatę. Czasami symboliczną lampkę wina. 
Proszę Państwa, niestety w tak schematyczny, co tu dużo mówić - leniwy sposób oceniamy otaczającą nas rzeczywistość, innych ludzi... Nie jest to moja teoria, ale wspomnę, że na tyle istotna, iż paręnaście lat temu, ktoś za te przemyślenia otrzymał  Pokojową Nagrodę Nobla. 
Swoją drogą, tak sobie myślę, że twórca internetu, również powinien pozostawić po sobie podobną wolę testamentową.

15 komentarzy:

  1. Zgadzam się. Myślę, że nagrodę powinien ufundować Paul Baran Fundacja jego imienia? Pokojowa Nagroda Barana za wybitne osiągnięcia w internecie.
    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Ty wiesz co jest cięższe. Kilo piór, czy kilogramowa żeliwna, kula armatnia.
      Pozdrawiam ;)

      Usuń
    2. W oryginale zagadka brzmi: kilogram piór, czy kilogramowy kamień jest cięższy? To zależy czym dostaniesz :)
      A.

      Usuń
    3. Jest takie powiedzenie:
      "Daj diabłu kamień, to w kogoś nim rzuci.
      Daj mu poduszkę, to kogoś zadusi'
      "Na szczęście czasami brakuje kamieni" jak to zauważył Forrest Gump.

      Usuń
  2. Witaj Teresko.
    Świat jest taki, jaki jest.
    Ludzie są różni.
    Najważniejsze jest to, aby umieć myśleć.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Umieć myśleć... :))) Tego można się nauczyć? Rozum, a Kant? To dopiero kant. Hłasko: "Rozumu nie można zastąpić wiedzą jak należy myśleć". E. Kant rozwija: "Rzeczą zmysłów jest oglądać, rzeczą intelektu myśleć". Suskind dolewa oliwy do ognia: "Myślenie to zbyt trudna sprawa, żeby każdy dyletant mógł się tym zajmować. Ale każdy sądzi, że potrafi myśleć, więc myśli bez żadnych zahamowani"... Tu dochodzimy do najważniejszej konkluzji. Chmielewska: "Trudniej jest czasami nie myśleć, niż myśleć"...
      Tak, Michale, koń jaki jest każdy widzi, a ludzie są równi, tylko różni.

      Usuń
  3. A ja dzisiaj nie myślę wcale, po dniu niezamierzonych przygód ledwo żyję, więc się odniosę do nagrody...
    Każdy chętnie bierze nagrody :-)))
    Pozdrawiam :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysiu, teoretycznie tak. Praktycznie... :)

      Usuń
  4. Hallo,
    dziękuję za wizytę i komentarz u mnie. :)
    Bardzo się cieszę, że mnie odwiedziłaś, dodaję Twój blog do listy i będę tu do Ciebie zaglądać: Przyjaciele "mojego" ulubionego Michała, są moimi przyjaciółmi!

    Serdeczności, j.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również dziękuję za wizytę, dodanie do listy.
      Michał? Trudno go nie lubić, nie czytać... Nie, nie możesz go zaanektować ;)))

      Usuń
  5. Podoba mi się pomysł nagrody Paula Barana, choć może jest zbyt elegancki i nie nazywa rzeczy po imieniu. Niestety, wiele jest terminów wspólcześnie używanych, których znaczenie daleko odbiega od oryginalnego, ale nie zagłębiajmy się w politykę ;) A z kubeczków chyba najlepiej smakuje mleczko?
    Dziękuję za slowa motywacyjne! Odkładam pędzel( od malowania mieszkania, nie obrazów) i zabieram się za odkurzanie bloga ;)) pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ptasie... Ptasiego mleczka i nie tylko, to spodziewam się na Twoim blogu :)

      Usuń
  6. Tereso, czyżbyś dorobiła się własnego sobowtóra internetowego (czytaj: pasożyta ;) )?

    Miłego dnia :)
    - dawna nemezis

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoją myśl pozostawiam jeszcze czytelnikom, a ja w wolnej chwili wrócę do tej kwestii.

      Usuń
    2. Kwestii prawnej nikt nie poruszył. Włamanie do komputera traktuje się równoznacznie jak włamanie do domu. Art. 267- 269 k.k.
      Ad. naruszenia wizerunku, poniesionych z tego tytułu szkód - art. 191 k.k. etc
      Pozostaje kwestia etyki zawodu informatyka :)

      Usuń