niedziela, 3 kwietnia 2016

Pure nonsense, czyli humor... angielski?

Każdy uśmiecha się w tym samym języku.

Powiedzenie angielskie

Rzeczywiście tak jest, że ten sympatyczny grymas twarzy, wyrażający przyjazne uczucia, bądź wesołość jest zrozumiałym komunikatem dla wszystkich ludzi. Ale czy przyczyny wywołania śmiechu są równie uniwersalne? Pewnie nieraz, spotkaliście się z sytuacją, gdy po opowiedzeniu jakiegoś dowcipu, prawie wszyscy śmieją się do rozpuku, a jedna z osób siedzi poważna. Ba. Zadaje ironiczne pytanie:

- To już koniec?

Lub stwierdza oburzona...

- Nie rozumiem. Z czego się śmiejecie?

Tu przychodzi na myśl prosta odpowiedź, że z siebie samych. Ale... „Dlaczego się śmiejesz?”, wcale nie jest głupim, a tym bardziej banalnym pytaniem, ponieważ z naukowego punktu widzenia, po prostu nie znamy na nie odpowiedzi. My tylko wiemy dlaczego warto się śmiać. Gdy tylko pomyślimy o śmiechu, w naszym organizmie wydzielają się endorfiny, a te działają na nas euforycznie, przeciwbólowo... - poznaliśmy skutki uboczne tej emocjonalnej reakcji.
 
  Words: Georgie Lane-Godfrey, [Chce wiecej widzieć?]Photography: Sarah Brimley
(fot. Teresa Kiedrowska, free stylist.co.uk)

Naukowcy z Uniwersytetu w Kolorado, przeprowadzili liczne eksperymenty w dziedzinie... śmiechu. Wyniki badań? Okazuje się, że większość populacji śmieszą dowcipy, które łamią normy społeczne. Czy więc można już nas wrzucić do jednego wora? Ależ oczywiście, że nie, ponieważ okazało się również, iż każdego z nas, śmieszy łamanie innych zasad, a im mocniej ktoś jest zdystansowany do danego zagadnienia, tym bardziej wydaje mu się ono zabawne.

To może opowiem dowcip jaki usłyszałam podczas świąt.

Do sklepiku niedźwiadka przychodzi zajączek i pyta:

- Misiu, ile kosztuje kilogram makowca?

- Czterdzieści złotych – odpowiada sprzedawca.

- Hm. Drogo... - wzdycha zajączek i po chwili dodaje – A ile kosztują okruszki?

- Okruszki są za darmo, zajączku – odpowiada niedźwiadek.

- To poproszę dwa kilogramy okruszków – mówi zajączek.

Wszyscy się uśmiechają, a jedna z osób pyta:

- Nie śmiejcie się, lepiej powiedzcie: ile zajączek zapłacił za te okruszki?

Spoglądamy po sobie... X. przestaje się śmiać i poważnie odpowiada:

- Nie wiem, ale okazało się, że to był wilk przebrany za niedźwiedzia i zającowi powiedział: „Ja ci jeszcze pokaże”.

- Co pokaże? (...)

- Start up.

London Evening Standard, 31.03.2016, str. 44

Czy ktoś, jakieś państwo ma monopol na poczucie humoru? Zdecydowanie można stwierdzić, że dowcipy, żarty są nieodłącznym elementem brytyjskiej kultury i swoistym wyznacznikiem dobrego komunikowania się w języku angielskim.

Zauważmy, że o ile w innych kulturach, istnieją odpowiedni czas i miejsce na opowiadanie dowcipów (my często zaczynamy od frazy: „opowiem Wam teraz...”, „słyszeliście ten kawał” itp.), to żart towarzyszy Anglikom przy każdej, nawet krótkiej grzecznościowej rozmowie. Słowem, w większości przypadków, klasyczna konwersacja jest bez ostrzeżenia, subtelnie doprawiona odrobiną sarkazmu, ironii, absurdu, tudzież kpiny, szyderstwa, negatywnej samooceny, czy zwykłych wygłupów. Nie zapominajmy również o charakterystycznym, dystyngowanym brzmieniu akcentu brytyjskiego, które sprawia, że najczęściej osoba spoza tego kręgu kulturowego, każde zdanie odbiera jako wypowiedziane z patosem w głosie, na serio... Jakby tego było mało, mamy tu jeszcze zabawę słowem, jego wieloznacznością, idiomy, odniesienia kulturowe, historyczne itd. (Jak w prezentowanych przeze mnie zdjęciach, wybranych jednego przypadkowego dnia, z tzw. gazet, magazynów rozdawanych za free),

Antropolog Kate Fox, która wyniki swoich badań na ten temat ujęła w książce „Przejrzeć Anglików”, potwierdziła, że brytyjskie poczucie humoru cechuje się swoistą mieszanką sarkazmu, ironii oraz absurdu, i tymi cechami wyróżnia się na tle innych kultur.
 

Lady Nancy Astor: Winston, gdybyś był moim mężem, to zatrułabym twoją herbatę.
Winston Churchill: Nancy, gdybyś była moją żoną, to bym ją wypił.

A tu inna słynna anegdota; zdanie, do którego prawa uzurpuje sobie wielu, wielu panów.

- Ale jutro będę trzeźwy, a pani madame, nadal będzie taka brzydka – powiedział Churchill do Bessie Braddock, która oskarżyła go to, że jest pijany.


Jednym z najmilszych doświadczeń w życiu jest być celem, nie będąc trafionym.
Winston Churchill
Tak?
Metro, 29.03.2016, str.27 [Latanie? To jest dla mięczaków]
 
Waldorf: Ten show zaczyna się chyba rozkręcać…
Statler: Owszem, pewnie ktoś im powiedział, że trudniej trafić w poruszający się cel!
The Muppet Show

Jest takie znane angielskie zdanie: Brevity is the soul of wit. Co dosłownie znaczy: „Zwięzłość jest duszą rozumu”. Lub tłumaczone jako: „Zwięzłość jest istotą dowcipu”, „Celność jest emanacją dowcipu”, a nawet "Zwięzłość jest przejawem inteligencji". Ale nawet wtedy, zakładając oczywiście, iż wiemy, że jedną z cech ludzi inteligentnych jest złośliwość...
I śmiech niekiedy może być nauką, gdy z przywar, a nie z osób się natrząsa.
Monachomachia, Ignacy Krasicki
Ostatnia kolacja u Dulskiej?
London Evening Standard, 31.03.2016, str. 37
[I na tym kończymy film. Czas na sens życia. (Dziewczyna wnosi do studia złotą kopertę i podaje spikerce; ta otwiera ją, wyjmuje kartkę i czyta, najpierw sama dla siebie). To nic nadzwyczajnego: „Bądź miły dla ludzi, nie obżeraj się, czytaj książki, chadzaj na spacery i próbuj żyć w zgodzie z ludźmi innych wyznań i narodowości”. (Odrzuca kartkę z tekstem). Na koniec mamy jeszcze kilka (...), żeby wkurzyć cenzorów i wywołać trochę kontrowersji, gdyż tylko w ten sposób można zmusić publiczność, aby ruszyła swoje za*** d*** od magnetowidów i skłonić ją do pójścia do kina. Rodzinna rozrywka? Bzdura. Wszyscy chcą tylko...]

Sens życia wg Monty Pythona, Latający cyrk Monty Pythona

O tym, czego chcą wszyscy, wg kreujących się na chamów, prostaków członków Latającego Cyrku Monty Phytona, możecie Państwo doczytać w różnych źródłach, we własnym zakresie. Bo choć serial zyskał światową sławę i stał się ikoną brytyjskości, jak i angielskiego humoru, to do dziś budzi mieszane uczucia, nawet w sercach samych Brytyjczyków – ocenzurowane liczne odcinki, zakazy emisji stale lub czasowe w wielu krajach, w tym w Polsce.

Żeby złapać humor Pythonów, trzeba mieć dystans do wielu rzeczy, a przede wszystkim do samego siebie. Znam ludzi, którzy Monty Pythona kompletnie nie rozumieją. To jest humor dla intelektualistów.

Tomasz Beksiński o Monty Pythonie

Do kina?
Metro, 29.03.2016, str. 39

Więc, dlaczego chce pani tu pracować?
– Musiałam odejść z pracy, bo przespałam się z szefem.
– Zaczynasz w poniedziałek.

Kultowy dialog z Dziennika Bridget Jones Helen Felding.
 
Tak na marginesie, poważnie, w klimacie „start upów”, powyższych rozważań, polecam film biograficzny Joy, bo jak to powiedział Winston Churchill: Na Amerykanów zawsze można liczyć. Jak już wyczerpią wszystkie złe rozwiązania, wreszcie zastosują właściwe.
To wracam do tematu...
 
Metro, 29.03.2016, str.32
 
Alicja roześmiała się. – Nie ma sensu próbować – powiedziała – nikt nie może uwierzyć w rzeczy niemożliwe.
– Wydaje mi się, że niewiele masz wprawy – powiedziała Królowa. – Gdy byłam w twoim wieku, wprawiałam się co dnia przez pół godziny. Ach, czasem udawało mi się uwierzyć w sześć niemożliwych rzeczy już przed śniadaniem...

O tym co Alicja odkryła po drugiej stronie lustra, Lewis Carroll

A co tu robi powyższy cytat ktoś zapyta? Caroll jest uznawany za Mistrza absurdu w dziedzinie humoru.
Czasami warto mieć w domu lustro? Bajka o Królewnie Śmieszce?

Zdaniem Davide'a Boyle'a, autora książki „Jak być Anglikiem”, nie można jednoznacznie zdefiniować pojęcia angielskiego poczucia humoru. Boyle, za najważniejszą cechę w omawianym zagadnieniu, uznał umiejętność Anglików śmiania się z samych siebie. Narodowe przywary, a nawet porażki, nie są jak w przypadku innych narodów tematem tabu, a tym samym powodem do obrażania się.


- Ależ tu straszliwie drogo! - powiedziała Elżbieta II po obiedzie w Berkeley Hotel w londyńskiej dzielnicy Kingsbridge.

Tadeusz Pasierbiński, Monarchie świata. Poczet rodów królewskich i książęcych, wyd. Iskry, Warszawa 2002, s.192


Królowa jest przeciwieństwem celebrytki, najlepiej się czuje w chustce na głowie, w starym płaszczu i kaloszach, na świeżym powietrzu ze swoimi psami i końmi. Mimo ogromnego bogactwa odżywia się skromnie, płatki śniadaniowe trzyma w plastikowych pojemnikach i przechodząc po drodze gasi wszystkie niepotrzebne światła. Potrafi się cudownie uśmiechać, jeśli zechce, ale poza tym jej twarz w sposób naturalny przybiera wyraz uroczystej powagi, który ona sama porównuje do Miss Piggy.

Andrew Marr, Prawdziwa królowa


Trzeba mieć do siebie dystans. Truizm?


Konkluzja? Czy może być w takim temacie? Dowiedziałam się, że najdłuższym wyrazem w języku angielskim jest: smiles... Wiecie dlaczego? Ponieważ, pomiędzy pierwszym „s”, a ostatnim „s” jest cała mila.

Ci, co rozśmieszają ludzi, cenniejsi są od tych, co każą im płakać – powiedział urodzony w Londynie Charlie Chaplin.

Efekt Pigmaliona gwarantowany?

 

Statler: To przedstawienie jest okropne…

Waldorf: Fatalne…

Statler: Obrzydliwe…

Waldorf: Za tydzień w tym samym miejscu?
Statler: Oczywiście.
The Muppet Show
Było o stereotypach, będzie o stereotypach?
Gdy zapytałam pewną Angielkę o to, jak to jest naprawdę z tą ich herbatą o piątej? Uśmiechnęła się i życzliwie odpowiedziała:
- Dlaczego akurat o piątej? Ja piję herbatę zawsze, kiedy mam na nią ochotę.