czwartek, 1 października 2015

Księżycowe gry, a Super Księżyc po krakowsku.

Palec wskazujący na księżyc nie jest księżycem
Budda
W nocy z 27 na 28 września 2015 roku, większość pasjonatów fotografii usiłowała...
 
Laurent Laveder Photography
Zrozumieć znaczenie słów carpe diem, a może innym to znaczenie przybliżyć, wytłumaczyć?
Dla francuskiego dziennikarza Laurenta Lavedera, fotografia od dawna była pasją. Dlaczego go fascynowała, fascynuje ta forma przekazu? Zajrzyjcie na jego profil i przekonajcie się sami kto stoi po drugiej stronie obiektywu. Czy to człowiek, którego jedynym celem jest zatrzymać chwile na wieczność?
 
Laurent Laveder Photography 
 
Czy tylko z myślą o tych, którzy marzą o locie na księżyc, powstał cykl Monn Games? W tym miejscu, przypomnę, że ten projekt - pomysł zabawy z Księżycem, który mnie, i pewnie wielu, wielu innych ludzi urzekł, Laveder zrealizował już dawno temu.  
Natomiast najlepsze zdjęcie, jakie ostatnio zobaczyłam z tego jedynego w swoim rodzaju spektaklu... Ale po kolei.
 
Przenieśmy się oczyma wyobraźni do Krakowa.
Myślę, że pewnie zdarzyło się Wam kiedyś, zabłądzić wśród uliczek, znaleźć w pewnej piwniczce, bądź sympatycznej knajpce z mini scenką i natrafić na taki jazzowy klimat, a nawet usłyszeć dokładnie tę melodię, piosenkę.
 
 
Jeżeli jeszcze do tego, spędziliście ten czas w dobrym towarzystwie, to chyba nikogo nie muszę przekonywać, że po takiej porcji strawy, można już tylko oglądać księżyc i podziwiać gwiazdy na niebie.
 
A teraz w tym duchu, przeczytajmy fragmenty relacji Jana Ulickiego z dnia 28 września 2015 roku.
Plan był genialny. Idealne miejsce, docelowo Księżyc zachodzący za Wawelem. Pobudka o 2.30, kawka, cheesburgery z...
Wspinanie się po drabinie na dźwig.  
 
Laurent Laveder Photography
 

55 metrów nad ziemią. Szybko okazało się, że przypuszczenia co do miejsca zachodu Księżyca się nie sprawdzą.
 
Laurent Laveder Photography
 
Dodatkowo dźwig był na tyle niestabilny, że niemal każde zdjęcie wychodziło poruszone.
Zadajecie sobie pytanie, czy taki pasjonat fotografii jak Jan Ulicki, poszedł sobie do domu i zdecydował się wrócić w to samo miejsce w 2033 roku?
 

 Laurent Laveder Photography
 
Jan Ulicki: Mimo to dzielnie trwaliśmy, obserwując powolne zaćmienie, i późniejsze zabarwienie Księżyca na kolor ceglasty.
Zdjęcia nadal nie były dobre.
Świt, obserwacja coraz jaśniejszego Księżyca i decyzja, że...
 
Laurent Laveder Photography
 
...zostajemy do wschodu. I wtedy nadszedł ten moment... Pojawiła się szansa na to jedyne ujęcie. Księżyc schodził coraz niżej, stale się powiększając i zmierzając ku Kościołowi Mariackiemu.  No i wreszcie udało się uchwycić to, po co przyjechałem.
 
Super Księżyc w Krakowie.
 
 Jan Ulicki Photography
 
Trudno nie zgodzić się z autorem tej fotografii, że nie wystarczy patrzeć, trzeba umieć jeszcze dostrzec.
A czy Wy, w tej chwili, potraficie odpowiedzieć na pytanie dlaczego ludzie marzą o locie na Księżyc?


9 komentarzy:

  1. Witaj Teresko.
    Lubię soacer nocą przy świetle księżyca.
    Mnie się nie udało sfotografować księżyca... Uciekł gdzieś za inne bloki.
    Carpe diem... Chwytaj dzień, jak napisał kiedyś amerykanski poeta Whitman...
    Dla mnie oznacza nie marnować dnia bez potrzeby.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
  2. myślę, że smaczkiem do fotografii z Księżycem nad Krakowem będzie to:

    Panie Profesorze,
    Jak to jest z czasownikami: obejrzeć i oglądnąć? Przyznam, że ten drugi bardzo mnie razi. Czy jest niepoprawny? Czekam na odpowiedź.
    Mnie razi mniej, bo mieszkałem kilka lat w Krakowie, gdzie ta forma jest często w uzyciu. Do dialektyzmów mam stosunek pobłażliwy, wiele z nich mi się podoba. Myślę, że małe odrębności językowe nie zawadzają. A strukturalnie oglądnąć jest dokonanym odpowiednikiem oglądać, bardziej regularnym niż obejrzeć. Przypomnijmy też, może nieco mniej rażące, wyglądnąć i zaglądnąć.
    Umówmy się: obejrzeć jest ogólnopolskie, poprawne, literackie. A oglądnąć jest pewnym regionalnym smaczkiem.
    Pozdrawiam,
    — Jerzy Bralczyk, Uniwersytet Warszawski

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnia fotka z ogromnym, kolorowym Księżycem jest fantastyczna.
    Odpowiedź na Twoje pytanie jest tak trudna jak sama wyprawa na Księżyc.Myślę, że różni kandydaci do naśladowania Pana Twardowskiego mają różną motywację. Jedni z pasji, drudzy z beznadziejnej rozpaczy, a jeszcze inni z powodów bliżej nie określonych. Ech, życie ty to jesteś nieprzewidywalne.....
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniałe zdjęcia! Od "krakowskiego" księżyca nie mogłam oderwać oczu. Bije z niego jakaś magia ;))

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdjęcia fantastyczne, a kombinacje świetne. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne zdjęcia. Duży plus za kreatywność :) Co do utworu to przesłuchałam, a potem zauroczyłam się w wykonaniu Errolla Garnera, które Ci bardzo polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Widuję taki księżyc wyłącznie na zdjęciach. Dlaczego nie ma takiego w Warszawie? Świetne pomysły n zdjęcia z Księżycem.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń