czwartek, 10 września 2015

Myśl tygodnia

Bywają myśli tak głębokie, że pogrążają autora...

 
Jest pogodny ranek, dochodzi godzina siódma. Stoję w długiej kolejce. Czynne są tylko dwie kasy. Po krótkim telefonie, informacji, z ciekawością  przeglądam na portalu społecznościowym nadesłane przed chwilą, na moją skrzynkę zdjęcia. Przede mną kręci się niecierpliwie starsza pani. Zagląda mi przez ramię, strofuje stojących w kolejce klientów, częściowo jeszcze zaspanych. 
Kolejka przesuwa się wolno. W końcu dowiadujemy się, że są nieczynne terminale płatnicze i należność za zakupy będzie można uiszczać tylko gotówką. Poranne zakupy mam niewielkie, więc powinno mi starczyć pieniędzy, niemniej część klientów pozostawia w miejscu w którym stoi, ostentacyjnie, z oburzeniem swoje koszyki i opuszcza sklep.
Tym sposobem, znajduję się prawie przed kasą, tuż za ową nerwową kobietą. Ale i ta kasa zdaje się być nieczynna, pracownik coś manipuluje przy klawiaturze... Rozdrażniony tłum obsługuje teraz tylko jedna osoba.
- Przepraszam pana, pan jest zajęty, czy wolny? - starsza pani, ze złością w głosie kieruje swoje pytania do sprzedawcy.
Bardzo młody człowiek, unosi pogodną twarz znad klawiatury, spogląda krótko na kobietę i z uśmiechem, ciepłem w głosie odpowiada.
- Teraz zajęty, ale po pracy wolny.
Jednocześnie wystawia swoją dłoń przed ladę, pokazuje palec serdeczny - przewiązany kolorową tasiemką w formie obrączki.
- No wie pan! - z oburzeniem wyrzuca z siebie kobieta, szukając wzrokiem wsparcia w tłumie.
Zamykam strony, chcę się już wylogować, wyłączyć telefon, ale mój wzrok wychwytuje jedno zdanie, które wywołuje na mojej twarzy szczery uśmiech, a w oczach pojawiają się "chochliki". Dodatkowo, w tej "inspirującej" atmosferze, w moich myślach pojawia się riposta: "Golf jest jeden... ale w wielu Variantach" i w tym momencie spotykam się ze wściekłym spojrzeniem starszej pani.
- A pani z czego się śmieje?
- Przeczytałam właśnie, że golf jest bardzo frustrującym zajęciem - odpowiadam ze spokojem i zgodnie z prawdą, kontemplując jeszcze w wyobraźni obraz pola golfowego.
Widzę, jak kobieta wolno przenosi swój lodowaty wzrok na mężczyznę stojącego za mną.
- A pan co taki wesoły?
- Właśnie się dowiedziałem, że wygrałem milion.


9 komentarzy:

  1. Myśli mam spokojne, spowolnione deszczem za oknem. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj teresko.
    Powiadają, że myślenie nie boli. Drudzy, że od myślenia można myśliwym zostać.
    Ja myślę, że trudno dogodzić każdemu.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
  3. Bywa, że bezmyślność pogrąża jeszcze bardziej.
    Pozdrawiam bardzo cieplutko;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Polfing. Tak myślę, że tylko kosmici wiedzą co kieruje taką... piłką ;)
    A.

    OdpowiedzUsuń
  5. Golf, podobnie jak yoga, to extra relax.
    Jedynie golfiarze moga byc jakos sfrustrowani!

    I ten milion jest superowy! Zabieram!

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda mi tej starszej pani. Nigdy nie rozumiałam bezinteresownej złości, zawiści czy niechęci. Może zmieniłaby nastawienie do życia czytając Twój wpis ;))

    OdpowiedzUsuń
  7. Często się zastanawiam czy ludzie dlatego są tacy złośliwi bo życie nie jest łatwe czy dlatego że tacy po prostu są.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czasem nawet w trudnych sytuacjach można się zdobyć na szczery śmiech, prawda? ;)
    Pozdrowienia ślę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. I w tym naszym ponoć szarym i smutnym kraju, gdzie ludzie, zwłaszcza o poranku się nie uśmiechają, a wręcz są gderliwi i nieuprzejmi, ta zdenerwowana staruszka nie miała sprzymierzeńca? Nie wierzę. To zakrawa o cud!
    Niech żyje optymizm!

    OdpowiedzUsuń