czwartek, 20 sierpnia 2015

Nocny spacer

Dla ich pięknych oczu.
Pocieszne wykwintnisie, Molier
 
 
Bulwary nad Wisłą. Most Gdański. Jeszcze parę dni temu nie było na nim świetlnego napisu: Miło Ciebie widzieć.
 
Fot. Teresa Kiedrowska
  
- Jak dojdę do Śródmieścia? Mam skręcić na prawo, czy na lewo? - słyszę strzępek rozmowy ludzi których mijam.
- Nie rozumiem. Chce Pan iść na około, przez rzekę? ...
 
 
- Przepraszam panią bardzo - zagaduje mnie przechodząca obok para - Jak dojść do Multimedialnego Parku Fontann?
(...)
- A wstęp na ten pokaz fontann jest płatny?
- Bezpłatny - odpowiadam.
 
 
Przechodząc przez park, słyszę muzykę, która towarzyszy pokazowi. Tak, to Beethoven's 5 Secrets przypominam sobie...
 
 


Na skraju tej skarpy, obecnie przy schodach prowadzących do Multimedialnego Parku Fontann, przesiadywała Maria Skłodowska-Curie. Noblistka bardzo lubiła to miejsce, jak i widok...
 
 
Choć chyba bardziej ceniła sobie ten:
Uczucie rozczarowania przychodzące czasem po jakimś niepowodzeniu w pracy mijało szybko, ustępując miejsca świeżemu napływowi energii. Rozkoszne też przeżywaliśmy chwile, przechadzając się dookoła szopy i rozprawiając o naszej pracy. Jedna z naszych rozrywek w owym czasie – to przychodzenie do pracowni wieczorem. Dostrzegaliśmy wtedy ze wszystkich stron słabo mieniące się zarysy szkieł i torebek, w których mieściły się nasze preparaty. Był to widok naprawdę cudowny i zawsze dla nas nowy. Żarzące się rurki wyglądały jak nikłe czarodziejskie światełka.
Źródło: Alicja Rafalska-Łasocha, Maria Skłodowska-Curie – kobieta niezwykła, „Alma Mater”, nr 136, nr specjalny 2011, s. 14.


Ale, ale...
- This is Skłodowska... She discovers rad and polon. Ona dostała za to jakąś nagrodę. Oskara? Co ja gadam! Nobla! - słyszymy jak fotografująca obcojęzycznych znajomych kobieta, jednocześnie stara się głośno przybliżyć, a może raczej wytłumaczyć, przy pomocy rąk i tłumu, fragmenty wydawałoby się znanej biografii.
Przypomnijmy, Skłodowska znała biegle pięć języków i była jedyną kobietą, która otrzymała Nagrodę Nobla dwukrotnie. Co powiedziałaby słysząc tę w oryginale przytoczoną konwersację? Hm. Podążamy dalej śladami naszej Marii...

 
Maria Skłodowska-Curie mieszkała niedaleko, przy ulicy Freta. W domu, w którym się urodziła, wychowywała znajduje się poświęcone jej pamięci muzeum.
 
Mijamy Warszawski Barbakan.
 
 
- Wiesz, to jest klasyczny Rynek Starego Miasta. Do XVIII wieku najważniejszy plac miasta, na którym koncentrowało się życie Warszawy. Stanowił tło ważnych wydarzeń historycznych, wystąpień politycznych, manifestów i publicznych egzekucji, zgodnie ze swoją nazwą służył również celom handlowym - powiedziała dziewczyna do stojącego obok niej chłopaka.
- No przecież, że wiem. W końcu chyba oglądałem Dzwonnika z Notre Dame.
 
U Fukiera... Jak myślicie, co przeciętny mieszkaniec, turysta wie na temat tego miejsca?
 
 
Bo przecież nie to, że w kamienicy mieści się siedziba Stowarzyszenia Historyków Sztuki, Muzeum Winiarstwa im. H. Fukiera i nikt też nie słyszał o tzw. Piwnicy Hetmańskiej...
 
 
Nie tylko ćwicz swoją sztukę, lecz poznaj jej sekrety, jako, że sztuka i wiedza są w stanie wynieść ludzkość na niebiosa.
Ludwig van Beethoven











10 komentarzy:

  1. Witaj Teresko.
    Warszawa jest ładna nocą. Znam ją z własnych spacerów.
    Fajne zdjęcia.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
  2. No bo ślicznie u nas się robi. Wbrew malkontentom:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny spacer nad Wisłą. I to wspomnienie Wielkiej Noblistki.
    Pozdrawiam serdecznie:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Muzeum winiarstwa w Warszawie? Nie wiedziałam, zaskakujące, wszak okolica raczej winnicami nie zwykła porastać. A nasza genialna Maria, do niedawna jedyna kobieta pochowana w Panteonie, zgubiła we Francji swe panieńskie nazwisko i, niestety, znana jest tutaj jedynie jako !Maria Curie, żona Piotra ;( Nie dość, że ma dwa Oscary, ups, Noble, to jeszcze w dwóch różnych dziedzinach, fizyce i chemii. Póki co nikt jej nie dorównał. A Warszawa piękna jest wieczorową porą. Żałuję, że będąc ostatnio nie udało mi się zobaczyć ( i posłuchać) tańczących, podświetlonych fontann, pozdrawiam ;))

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj serdecznie
    Zainspirowałaś mnie do spaceru bo mieszkam w Warszawie ale myślę, że nie korzystam z uroków tego miasta. Podświetlone fontanny są piękne i cieszę, że moje rodzinne miasto się rozwija i nie rozumiem jak ktoś mówi, że jest tutaj brzydko i że jest chamstwo ja tego nie widzę
    pozdrawiam ciepło
    dobrycoach.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Każde dziecko wie, że "szewc bez butów chodzi"! Mam podobnie. Warszawianka od pokoleń, znam Warszawę jak niewielu, ale nie chodzę do tych nowoczesnych , nowo otwartych miejsc. Jakoś mnie to nie bawi. Cieszy otwieranie się Warszawy do ludzi, ale to nie to.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miły był spacer po Warszawie i bardzo ciekawie go opisywałaś. Lubię to miasto i cieszy mnie, że pięknieje. Kocham fontanny. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Najbardziej zauroczył mnie pokaz fontann! :)
    Pięknie. To musiał byś doskonały efekt w połączeniu z muzyką....

    OdpowiedzUsuń
  9. Pięknie przedstawione, pięknie opisane. Wielką przyjemnością jest spacerować z Tobą choćby wirtualnie. Więcej takich relacji proszę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Okraszona zdjęciami relacja ze spaceru jest bardzo interesująca, a utwór Beethoven's 5 Secrets - po prostu .... rewelacyjny.

    Dzięki. :)

    OdpowiedzUsuń