czwartek, 27 listopada 2014

Mapa i terytorium

W moich chłopięcych latach żyłem niczym w kokonie, z rzadka tylko podróżując poza granice Nowego Jorku. Dopiero przed ukończeniem dwudziestego roku życia, po raz pierwszy wypuściłem się w świat i byłem zdumiony, jak podobnie zachowują się wszyscy ludzie. Mogli pochodzić z różnych kultur i mówić różnymi językami, lecz ich wzajemne relacje i zachowanie wydawały się dość znajome chłopcu wychowanemu w kanionach Nowego Jorku. Kiedy zacząłem podróżować dalej, byłem zafascynowany tym, jak uderzająco podobnie reagowali na codzienne zdarzenia biznesmeni w Norwegii, wodzowie plemion w Afryce Południowej czy chińscy muzycy. Na przykład kiedy spotykało ich coś przyjemnego, uśmiechali się i śmiali. Wszyscy też wyrażali w podobny sposób strach i euforię...

To fragment z książki, Alana Greenspana, urodzonego w Nowym Jorku, wybitnego amerykańskiego ekonomisty. Czy jego najnowsza pozycja Mapa i terytorium, to książka o podróżach? Na swój sposób, tak – w czasie? Ponieważ autor, stara się odpowiedzieć na zadane sobie pytanie: jak to możliwe, że nikt nie zorientował się, że nadciąga największy w dziejach kryzys finansowy? Dlaczego makromodelowanie, a nawet wyrafinowane systemy prognozowania zawiodły? Dlaczego praktycznie każdy znaczący ekonomista i polityk mylił się w tej sprawie?

Autor, analizuje własne błędy i opowiada jak wyciągnięte wnioski, skłoniły go do zmiany poglądów. Mówi wprost: nigdy nie powinniśmy opierać swoich przewidywań, tylko i wyłącznie na samych liczbach. Konieczne jest uwzględnienie natury człowieka, psychologii i irracjonalnych zachowań.
I tu, do refleksji zainspirował mnie zaprezentowany Wam cytat. 

Fot. Teresa Kiedrowska

Czy rzeczywiście niebo jest wszędzie takie samo? Jak wspominacie swoją pierwszą podroż? Nawet tę z przysłowiowego „miasta do miasta”. Jaka wyprawa zrobiła na Was największe wrażenie? A może po latach, udało się Wam wrócić w dane miejsce i... zmienić opinię, siebie?

26 komentarzy:

  1. Witaj Teresko.
    Nie jestem ekonomistą i na dodatek słaby w matematyce. W moim wieku nie bardzo silę się na przewidywanie, ale bardziej na podziwianie różnych widoków. Z mojej pierwszej wyprawy zapamiętałem stary pałacyk i jezioro z czystą wodą i przeźroczystą na parę metrów.
    Pozdrawiam serdecznie i do siebie zapraszam..
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaraz się wybieram w podróż... na stronę Wędrowca Bieszczadu ;)

      Usuń
  2. Witaj Tereniu ! Bardzo lubię podróżować, ale niestety nie mogę sobie na pozwolić. Najbardziej miło wspominam swoją podróż do Bułgarii do Burgas . Byłam tam razem z moją mamą. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaintrygowała mnie Twoja wypowiedź: "niestety nie mogę sobie pozwolić"? Może to nietaktowne, ale zawsze w takich przypadkach pytam, i zapytam: dlaczego?
      A Burgas... myślę, że w dobrym towarzystwie jeszcze bardziej malowniczy i uzdrowiskowy... :)

      Usuń
  3. To ciekawe, że nie najdalsze i najdroższe wycieczki zapadają człowiekowi czasami głęboko w pamięci. Najbardziej pamiętam wczasy w Krynicy Górskiej, gdzie pojechałam sama z pięcioletnim wówczas synem, bo mąż nie mógł się oderwać od obowiązków służbowych. Każdego dnia wykonywaliśmy prawie te same czynności, wjazd kolejką na Górę Parkową, lody w upatrzonej cukierni, zabawa kamyczkami przy strumieniu. Może dlatego, że miałam bardzo dużo czasu na rozmyślania, ale to właśnie te dwutygodniowe wczasy z małym dzieckiem wspominam najczęściej.
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, podróż nie musi być daleka, kosztowna... I myślę, że każdy z nas nosi w sobie wiele takich pozytywnych, ogrzewających serce wspomnień :)

      Usuń
  4. Wiele w moim życiu było i jest pierwszych podróży, tych bliskich i dalszych, gdyż ciągle odkrywam nowe miejsca. Udało mi się w niektóre wrócić,,gdyż po piewszej wizycie czułam niedosyt. Czasem magia pryskała, innym razem czułam jeszcze większy żal opuszczając je niż za pierwszym razem. Największe wrażenie chyba zrobiły na mnie wyprawy do miejsc dla mnie egzotycznych, choć te najbliższe sercu to Włochy, Włochy i jeszcze raz Włochy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzieś już u Ciebie pisałam, że mam również słabość do tego kraju... :)

      Usuń
  5. Jeżeli ktoś nie może podróżować, książka da mu chociaz namiastkę wrażeń. Lubię czytać i lubię opisy przyrody. Takiej radości dostarczał mi kiedyś Kraszewski, dziś innym pisarzom hołduję. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też jest podróż... nie tylko po świecie tego drugiego człowieka ;)

      Usuń
  6. lubię podróże do Gdańska. Od zawsze. Mój świat to ludzie, chociaż w starych murach dostrzegam ich wysiłek, zmęczenie, pragnienia. Jan Tomkowski, eseista, docenia podróż jako czas świąteczny. Zgadzam się z nim. odjechać od codzienności, tak widzę sens podróżowania.
    W sprawie kryzysu, tak właśnie jest. nie cyferki a ludzie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja kolejność to: Gdańsk, Kraków, Wrocław i okolice... i ludzie przede wszystkim :)

      Usuń
  7. Piękne zdjęcie! Przywołuje refleksje... zwłaszcza w temacie przez Ciebie poruszonym. Tak, w każdym przypadku "konieczne jest uwzględnienie natury człowieka, psychologii i irracjonalnych zachowań".
    Lubię podróże, a właściwie lubiłam. One mnie nie zmieniły, ale moje zapatrywanie na świat i ludzi. W wielu przypadkach jest ono bardzo negatywne. Dlatego też ostatnio nie bardzo chce mi się ruszać w świat. Jestem rozczarowana ludźmi. Zbyt dużo podłych ludzi rządzi światem, zarażając go podłością coraz bardziej. Smutne to! Ale niestety prawdziwe.

    Dziękuję za wizyty!
    Nie mam pojęcia, dlaczego tak powoli otwierał się mój blog. Hihihi...! może akurat miliony ludzi go w tym czasie oglądało? ;)
    Pozdrawiam i dziękuję za miłe słowa uznania dla moich fantazyjnych fotek. Halszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      A podróże... Mam nadzieję, że nigdy i nic nie zrazi mnie do tej przyjemności :)
      Serdeczności :)

      Usuń
  8. Czekałam i czekałam na Ciebie, kusiłam jak umiałam, widać niewystarczająco, bo jakoś ciut odrobinę wpadłaś za późno, ale nic to pozdrawiam serdecznie, a niebo urokliwe i nie zawsze i wszędzie jednakowe, pozdrawiam
    j

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja chyba jeszcze nie trafiłam do takiego miejsca... jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja pamiętam moją pierwszą podróż zagraniczną - autokarem do Grecji. Miałam wtedy 22 lata i podróżowanie samolotem nie było wtedy ani tak dostępne, ani tak tanie. Chyba przez tydzień przed wyjazdem nie mogłam ani spać ani jeść tak bardzo się cieszyłam! Póżniej do Grecji wróciłam raz jeszcze i zawsze będę mieć do tego kraju sentyment. I powoli marzy mi się powrót tam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Polsce, takim jeszcze dziecięcym sentymentem darzę nasze Taterki, a za granicą oczywiście... Italię! :)

      Usuń
  11. Nie możemy przewidzieć kryzysów, bo ekonomia to nie nauka, to sztuczny twór złożony z teorii oderwanych od rzeczywistości. A że zmian rzeczywistości nie da się przewidzieć, więc i ekonomiści raz po raz się kompromitują.
    Rano czytasz jakiegoś mądralę; złoty będzie się osłabiał. O 12.00 patrzysz - wzmocnił się jak diabli! Śmiechu warte...
    Moja podróż życia to Kilimanjaro i Peru. Zwłaszcza widok mojego męża jako św. Mikołaja w slumsach w Limie - bezcenny. 400 par wpatrzonych oczu... To było coś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... :)
      Podróży oczywiście gratuluje! :)

      Usuń
  12. " Szkiełko i oko " bywa złośliwym, wrednym i zgubnym doradcą. Lem w którejś ze swoich książek, nie pamiętam której stworzył wyrażenie algebraiczne dotyczące zapadalności na depresję. Konkretów nie podam, bo tez nie pamiętam, ale pozostaje zmienna, która zawsze istnieje, jest nieokreślona i nieprzewidywalna. Matematyka to cudowne narzędzie, ale mało kto z nas umie ją traktować abstrakcyjnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powrót z gwiazd?...
      Hm. Matematyka jest dla większości osób... swoistą abstrakcją :))) Pamiętam to z czasów gdy udzielałam korków ;) Naukowcy już wiedzą, komu takie dziecko, dorosły za ten stan rzeczy może podziękować.
      Ponieważ temu, kto nie zna matematyki, trudno spostrzec głębokie piękno przyrody powiedział Feynman ;)

      Usuń
  13. John Naisbitt twierdzi, że dziś już nie analityczna wiedza jest ważna, jest niestety niewystarczająca bo już nie pasuje do obecnej rzeczywistości...
    Dziś coraz większą rolę odgrywa intuicja
    pozdrawiam Tereskę ciepło
    dobrycoach.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Intuitio oznacza podszept, przeczucie. Zwykle tak to pojęcie rozumiemy. H.Simon uważa, ale i wielu naukowców, że: "intuicja jest racjonalnym procesem, poprzez który mózg przywołuje zapisy pamięciowe i doświadczenia z przeszłości, by odnieść je do bieżącego problemu (...) Czyli błędem jest przeciwstawianie sobie takich pojęć jak: analityczne, a intuicyjne rozumowanie."
      Może ktoś jeszcze odniesie się do tego zagadnienia :)

      Usuń