piątek, 31 października 2014

Ile kroków do...?

Głęboko w duszy, głębiej od bólu,
od wszelkich rozproszeń życia
leży wielka i rozległa cisza -
nieskończony ocean spokoju,
którego nic nie może zakłócić;
Jest to niezmierzony pokój Natury,
który przekracza "wszelkie zrozumienie".
To, czego namiętnie tęskniąc
szukamy tu i tam,
w górze i na zewnątrz,
znajdujemy w końcu w sobie.
 
R. M. Bucke 


- Jakie danie najchętniej gotujesz? - pyta Marguerite.
- Jalebi - odpowiada po chwili namysłu Hassan.
- Co to jest? - dopytuje z wyraźnym zdziwieniem  w głosie dziewczyna.
- Sfermentowany dal z mąką, smażony na głębokim oleju. Jego zapach przypomina mi mamę.
- Szczęściarz. Mnie ojciec przypomina zapach świńskich nóżek w occie - z szczerym uśmiechem dorzuca dziewczyna.
- Jedzenie budzi wspomnienia - mówi z nostalgią w głosie chłopak.
- Jedzenie budzi wspomnienia.

W czasie tego dialogu z przyjaciółką, bohater filmu Podróż na sto stóp - Hassan Haji, popada w głęboką zadumę. Czy myśli o dalekim Bombaju, w którym przeżył cudowne dzieciństwo, a który przyszło mu wraz z całą rodziną opuścić i zamieszkać w Europie? Czy może myśli o nieżyjącej matce, która darzyła go wielką miłością, nauczyła poruszania się w świecie smaków i zapachów? Pokazała jak z sercem rozwijać talent, realizować pasję.
Co ciekawe, w tym filmie, nie raz okaże się, że samo wspomnienie związane z tą kobietą, jak znak drogowy, będzie decydowało o podjętej decyzji, obranej drodze.

Fot. Teresa Kiedrowska

- Coś tu rywalizuje z kurczakiem? - mówi Madame Malloroy, zachwycona smakiem potrawy.
- Dodałem trochę przypraw do sosu i kolendry do przybrania - odpowiada Hassan.
- Czemu zmieniasz 200 – letni przepis? - pyta z patosem w głosie, konserwatywna restauratorka.
- Może po 200 latach, czas na zmiany?

Kiedy w końcu przychodzi właściwy czas na zmiany? Akceptacja straty: po śmierci partnera, kochanego rodzica, utracie ojczyzny? Jakie przesłanie niosą słowa piosenki, które towarzyszą wychodzącym z seansu? 


Konflikty kulturowe, rodzinne, czyli problemy stare jak świat, przyprawione dużą dozą dobrego, specyficznego poczucia humoru, to już chyba znak firmowy reżysera Lasse Hallströma. Jeżeli ktoś ma wątpliwości, czy w tym dość nostalgicznym czasie zadumy oglądnąć ten film, to dodam, że gwarancją refleksji, podanej ze smakiem są producenci: Steven Spielberg i Oprah Winfrey. To właśnie ona, pewnego lata zachwyciła się książką o tym samym tytule, na podstawie której powstał scenariusz. Dlaczego Podróż na sto stóp? Dobre pytanie.

czwartek, 23 października 2014

Koncert na dwa glosy

Wiesz, jak to jest, gdy czasami siedzisz gdzieś i słyszysz cichutką muzykę dochodzącą z innego pokoju? Prostujesz się i nadstawiasz uszu, usiłując zgadnąć, co to jest. Po chwili zgadujesz i opierasz się wygodnie z powrotem, jakbyś mówił: „Okey, teraz życie może toczyć się dalej". Tak było ze mną (...)
Jonathan Carroll

 Fot. design-dautore

Ona: Bieg przez schodki? Dobrze usłyszałam?
On: Nie, płotki.
Ona: Płotki?
On: To dla ciebie problem?
Ona: To nie problem, tylko... dyscyplina sportowa?




Z traktatu Myśliwieckiego, wyłuskałam pewne stwierdzenie: muzyka zaczyna się tam, gdzie słowo jest bezsilne. W związku z tym, proponuję taką dość surrealistyczną zabawę.
Jak myślicie, co Maksim mógł powiedzieć na widok tej dziewczyny?

A. Poniedziałek, czekam na Ciebie.
Wtorek, czekam na Ciebie.
Środa, czekam na Ciebie.
Czwartek, czekam na Ciebie.
Piątek, czekam na Ciebie.
Sobota, czekam na Ciebie.
Niedziela, czekam na Ciebie.
Dobrze, że tydzień ma tylko siedem dni.

B. Wstałem od klawiatury i... nie wiem, co mógłbym zrobić. Chyba tylko herbatę.

C. Śmiej się! Niech reszta świata zastanawia się: dlaczego?

D. Inna odpowiedź. Podaj przykład.