czwartek, 8 maja 2014

Szach mat... matura

Na maturze ustnej, egzaminator w końcu przerywa uczniowi:
- Ale wodę pan leje.
- Co zrobić proszę pana? Temat rzeka...



Czym w przyszłości, będzie zajmował się uczeń, udzielający w takiej konwencji odpowiedzi? 

41 komentarzy:

  1. Pytanie Twoje dotyczy dowcipu czy video ? :-)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Miło by było uwierzyć, że świat jest prosty, a wysokiej jakości odpowiedzi na nurtujące nas pytania przychodzą z łatwością. Jednak otaczający nas świat... rzeczywistość jest najczęściej złożona, a my wcale dobrze jej nie rozumiemy. Krótko mówiąc, powinniśmy więcej czasu poświęcać na pomoc ludziom w zrozumieniu i oswojeniu złożoności, zaś mniej zajmować się upraszczaniem otaczającego nas świata. Świetnym przykładem na to, co się dzieje, gdy zbytnio uprościmy złożone zjawiska, może posłużyć branża finansów osobistych. Gdy mamy do czynienia z czymś tak złożonym jak pieniądze, pojawia się pokusa, aby ten problem nieco uprościć. Jednak często posuwamy się w tym za daleko, tworząc urzekające swą prostotą rozwiązania typu „instant”... Przepraszam, jakie było pytanie? ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;-)))
      Jeżeli chodzi o sprawy finansowe,
      to jest to proste wg mojego 'mniemania',
      bo albo pieniądze się ma albo nie ma
      albo pieniądze się robi albo nie robi ....
      Śmiem się nie zgodzić z moją przedmówczynią
      i stwierdzić, że jednak świat jest prosty ;-)))

      Usuń
    2. Hm... Nie zgodziłby się z Tobą zapewne Carlo Ponti, który zwykł mawiać, że kiedy film odnosi sukces, to jest to dobry interes. Kiedy nie ma sukcesu, jest to sztuka ;)

      Usuń
    3. Rzeczywiście, muszę dodać, że to jest sztuka :)

      Usuń
  3. A dalej, w filmie chyba bylo: "ale jestem glodny"...
    Nie mam maturalnych dzieci, zawodowo juz tez nie jestem zwiazana ze szkola...
    O maturach nie wiem, co do upraszczania natomiast..."Nilu, Nilu, Nilu...."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami, absurdalność daje się wyrazić tylko za pomocą humoru...

      - Tatusiu, jaką długość ma Nil?
      - Nie wiem - odpowiada ojciec.
      Do rozmowy wtrąca się mama.
      - Jasiu, nie przeszkadzaj ojcu.
      Ojciec:
      - Kochanie, nie strofuj syna, jak się nie będzie pytał, to się niczego nie dowie.

      Usuń
  4. ale ten tłumacz ma manierę, podobnie jak Agnieszka Chylińska w radio... słyszałaś Teresa jej tam? Na pewno, zabawny wpis :-) Nigdy nie umiałam lać wody, choć w późniejszych latach jak już pracowałam, rozkręciłam się i w tym.... dobre to na ćwiczenia myśli! :-) pozdrawiam serdecznie Ps. O Teresko a może Ty chcesz i znajdziesz chwilkę aby coś podpowiedzieć mi u mnie przy opowiadaniu? Ciekawa jestem Twoich myśli, może być również lanie wody :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otis, czyli polski dubbing - Krzysztof Banaszczyk, jak o tym mówi pewne źródło Wikipedią zwane, za tym stoi. Chylińska? To oczywiście O.N.A., "powalające teksty" i szczerość do bólu... :)
      Oczywiście, że do Ciebie zaglądnę :)

      Usuń
  5. Mnie tez to zastanawia, że tyle ton leci w powietrzu! To się wydaje niemożliwe a jednak to prawda. Może to właśnie tak fascynuje wiele osób? Przejeżdżałem kolo Okęcie przed wczoraj to kilkanaście osób obserwowało te samoloty.

    Jak czytałem nie raz poziom maturzystów za każdym rokiem jest słabszy. Średnio oczywiście. Dlaczego? Jest wiele przyczyn. Na przykład to, że w Polsce średnio się chyba najmniej czyta w UE! Książek oczywiście. Jak ktoś ostatnio powiedział NIE JESTEŚMY OCZYTANI TYLKO OGÓGLOWANI :) Żenująco też wypadli kandydaci do Parlamentu UE przepytywanie on line........... Nie wszyscy oczywiście.
    Pozdrawiam z na razie ponurej pogodowo Warszawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapytam wujka Google, albo ciocię Wikipedię, mawiali uczniowie, studenci. Stąd w końcu są pytani: "a kto jest źródłem Twoich informacji". T.Witkowski prowadził badania, w których wykazał, że nawet naukowcy, często na zasadzie "głuchego telefonu", kopiują jeden od drugiego źródła, cytaty z błędami. Na te fałszywe informacje powołują się następni, dokładając swoje pomyłki. Zresztą, wchodzisz do jakiegoś domu... W ilu z nich widziałeś półki z książkami? Również za granicą. Nie mówię o atrapach książek ;)
      Pozdrawiam. U mnie świeci... słońce :)

      Usuń
  6. Wyborne :)
    Po obecnych maturach i dedukcji, to nawet wody lać tak pięknie jak Otis nie będą umieli. Tylko niczym zunifikowane bydełko testy pod klucz rozwiązywać. Na co komu samodzielnie myślący obywatel.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba już ktoś wyliczył. Tylko dziesięć procent społeczeństwa myśli samodzielnie. Hm. W każdej epoce.

      Usuń
  7. Czym? dziennikarstwem. :) Pytanie na marginesie - czy są jeszcze dziennikarze sprawdzający informacje, odpowiedzialni za słowo?
    A maturzyści? temat rzeka. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na marginesie? ;) Są to wyjątki potwierdzające regułę?

      Usuń
  8. Witaj Teresko!
    Moim zdaniem uczeń zostanie politykiem, albo komentatorem politycznym.
    Pozdrawiam majowo i do się zapraszam.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że obserwując swoje otoczenie, tak często się dzieje.
      Serdeczności :)

      Usuń
  9. Teraz na ustnych z polaka są prezentacje i trzeba powiedzieć tylko wykuty na blachę tekst, a później odpowiedzieć na trzy pytania odnośnie tego swojego tematu. Nie ma nawet odrobiny miejsca na improwizację :) Ja miałam pytanie o pseudokibiców, nawet już nie wiem dlaczego ;) Podobno niedługo mają zmienić te prezentacje na losowanie trzech pytań i wtedy faktycznie trzeba będzie się do matury uczyć. Albo lać wodę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, tu mówimy też, a może zwłaszcza i o takich, co im się nawet prezentacji nie chciało samodzielnie przygotować ;)

      Usuń
  10. Czymś mądrym, popłatynym, bo to człowiek inteligentny i błyskotliwy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z całą pewnością oczytany i błyskotliwy...

      Usuń
  11. Oczywiście będzie filozofem.
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe spostrzeżenie. Zważywszy,że Asterix i Obelix - Misja Kleopatra, jest parodią, nie tylko kilku filmów... To taka kompilacja: polityk, dziennikarz, ktoś mądry pokręcony, filozof... =

      Usuń
  12. Najpewniej politykiem:))
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spotkałam też wielu, całkiem rzutkich biznesmenów.
      Również pozdrawiam ;)

      Usuń
  13. Jak to jest być skrybą, dobrze? Odpowiedź: Będę sadził marchewki. Więc taki uczeń będzie sadził marchewki, skoro już tym tropem. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zapominając o kijku, coś w tym jest ;)

      Usuń
  14. Skryba przy przepisywaniu, siłą rzeczy, wiele się naczyta, może więc filozofować do bólu i zostać nawet filozofem. Zaś ten, kto nie czyta, może zostać co najwyżej politykiem... i kłamać do bólu. ;)

    Dziękuję za wizytę!
    Tereso, to co z Ciebie za kierowca, że nie zapłaciłaś jeszcze ani jednego mandatu? Hihihi...! Ty to jak ten żołnierz bez karabinu.
    Ja jeżdżę od 19 roku życie i też przesadnie dużo mandatów na swoim koncie nie mam, ale jednak trochę ich mam. W Polsce udało mi się jeździć bezmanadowo za komuny, wszystkie mandaty "zarobiłam" w Niemczech. Tu nie ma zmiłuj! I bardzo dobrze, bo to jest najlepsza metoda na zdyscyplinowanie obywateli i utrzymanie porządku.
    Pozdrawiam wiosennie! Halszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skryba, to raczej nie to samo co sekretarka ;) Człowiek nieświadomy robi różne rzeczy... do bólu ;)

      Jaki ze mnie kierowca? Halszka, nie krygując się, myślę że chyba nawet bardzo dobry.
      Serdeczności :)

      Usuń
  15. Napisałam komentarz i... niestety nie ma go? :( poczekam... może się jednak dodał i za jakiś moment będzie widoczny. Zajrzę tu potem, jak go nie będzie, to napiszę ponownie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Z pustego i Salomon nie naleje, a i skryba nie przepisze ;)

      Usuń
  16. Całe życie przed nim - tak po prostu, będzie je poznawał empirycznie- rzekłabym namacalnie, ale lejąc wodę, tak jak teraz nie będzie w stanie objąć swoimi wąskimi rmionami przelewane hektolitry
    Pozdrawiam
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W skrajnych przypadkach, nie panując nad potokiem słów... W szkole, nad naszą pracownią j. polskiego był napis: "Chodzi mi o to, aby język giętki. Powiedział wszystko, co pomyśli głowa".

      Usuń
  17. Hm, a ja próbowałam "odrobić" zadania z matmy na maturze. Całkiem dobrze mi szło, choć od mej matury minęło już 27 lat. Niektórych rzeczy nigdy się nie zapomina... ;)
    Lejwodą nie byłam i ubolewam, bo takim łatwiej się żyje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Korepetycji z matmy zaczęłam udzielać w piątej klasie podstawówki. Był moment w moim życiu, że w piwnicy miałam swoją tablicę i dawałam lekcje zbiorczo. Przygotowywałam do egzaminów wstępnych, matury. Ci ludzie pozwolili mi zrozumieć, że ich głównym problemem wcale nie była matematyka. Pamiętam, jak kiedyś w zaprzyjaźnionym saloniku, właściciel tego biznesu zapytał mnie: "Pani jest z zawodu nauczycielką? Nie pracuje tu pani w żadnej szkole?" Odpowiedziałam: "Nie. Korepetytorem". Potem musiałam wręcz odmawiać lekcji :) Zresztą, nigdy nie było to moje główne źródło dochodów. Raczej na zasadzie: "Myślisz, że ja bym jej tego nie wytłumaczył? Ale mam zabić własnego dzieciaka, denerwować się, wolę tobie zapłacić. Tobie nie będzie pyskowała, histeryzowała... Znajdziesz chwilę czasu? Ptosię, ptosię". Tak matura z matmy w "matfizie", to oczywiście pięć, natomiast ustny polski... Czy po tytule wiersza, braku znajomości autora można wywnioskować co poeta miał na myśli? Okazuje się, że można ;)

      Usuń
  18. Na pewno politykiem, nie ma bata...:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że w muzykę w tle się wsłuchałaś... ;)

      Usuń
  19. Witaj Teresko
    Fajny kawał, przypomniała mi się moja matura, dzięki Bogu już dawno po maturze bo wtedy to było przeżycie...
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że i dziś, dla tej młodzieży jest to przeżycie. Jest to przecież, też jakiś tam koniec i początek czegoś nowego...

      Usuń
  20. Uważam, że matura jest do niczego niepotrzebna i powinno się z niej zrezygnować. To tylko niepotrzebny stres dla młodego człowieka. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  21. swietna odpowiedź! :) czasami taka blyskotliwa reakcja w zyciu moze naprawde pomóc przeskoczyć niejedne przeszkody. Jeden ze znanych mi chlopaków, z takim wdziękiem, a jednoczesnie pewna doza niesmiałości komentował własne popełnione błędy, ze egzaminator po (zdanym) ewgzaminie był ciekawy czym ów mlodzieniec zajmuje się zawodowo, bo jak stwierdził:" Jeździ to pan nie najlepiej, ale doskonale pan robi inne rzeczy", pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń