czwartek, 22 maja 2014

Rozum i doświadczenie

Rzeczy, które pojmujemy bardzo jasno i bardzo wyraźnie, są wszystkie prawdziwe.
Kartezjusz, Rozprawa o metodzie


Możemy zatem podzielić percepcje umysłu na dwie klasy... słabsze nazywa się myślami lub ideami, pozostałe impresjami.
A Ty o czym sobie teraz pomyślałaś/pomyślałeś? 

39 komentarzy:

  1. A ja sobie pomyslalam, ze rozum i doswiadczenie nie ida w parze...U mnie!
    Bo jak cosik rozumuje, to jeszcze nie mam doswiadczenia, a jak juz mam doswiadczenie...to rozum spi.
    Pozdrowionka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówią, że doświadczenie nabyte już nam się do niczego nie przyda. Może dlatego, że unikamy popełniania tych samych błędów? W konsekwencji nawet nie zauważamy, że podjęliśmy słuszną decyzję... automatycznie. A wahamy się na nieznanym gruncie. I chyba słusznie? :)

      Usuń
  2. Z tym rozumem to może jest tak, że niekoniecznie on śpi snem sprawiedliwego ile czerpie z tych doświadczeń i dlatego sobie odpoczywa.
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. ...Że krótki ten Twój wpis. ;)
    Cóż po doświadczeniu, kiedy rozumem nie jest poparte?

    Dziękuję za wizytę!
    Mnie też nie śmieszy ten filmik. Nic a nic, choć lubię się pośmiać. Kabarety też bardzo lubię, ale na poziomie. A to, to nie wiem, co to jest, i w którym miejscu się tu śmiać.
    Pozdrawiam serdecznie! Halszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, krótki, krótki... Dziś syntetycznie. Za to zdjęcie jakiej dostarcza perspektywy! ;)

      Usuń
    2. A tak, Twoje zdjęcie jest super. Dostarcza perspektywy, że ho, ho! Widać, że Ty lubisz patrzeć w dal - przez lunetę. Ja zaś, robiąc zdjęcia makro, siłą rzeczy - przez lupę. ;) I muszę przyznać, że uwielbiam patrzeć owadom w oczy.
      Pozdrawiam weekendowo! Halszka

      Usuń
    3. Oj, to jak z pracą magisterską, piszesz od ogółu do szczegółu... Wnioski mogą być obiektywne, subiektywne, a nawet, gdy umysł przygotowany możesz dokonać jakiegoś "wiekopomnego odkrycia". Albo po prostu, oprzeć się o barierkę, oddychać głęboko i zachwycać się otaczającymi widokami, a przez lunetę i detalami :)

      Usuń
  4. Teresa. A może porwać. Kombinujemy wypad nad Adriatyk............ Nie na gwałt oczywiście. :) Włóczęga autkiem brzegami Adriatyku gdzie mapa i fantazja poniesie...... :)

    O czym sobie pomyślałem??????????? O tym co będzie za 10 lat. I zgłupiałem. Nic nie wiem!!!!!!!!!!!!!!
    Ale pozdrowić oczywiście mogę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Adriatyk... Wracałam szczęśliwa do domu. Z przesiadkami. Pamiętam jak ciśnienie podniosła mi Warszawa. Pociąg był przepełniony. Jeden z moich bagaży stał na korytarzu. Wysiadało sporo ludzi na Wschodnim. Gdy wszyscy wysiedli, patrzę mojej walizki nie ma... Myślę sobie trudno. Parę ciuchów, najbardziej bolała mnie książka, którą dostałam w prezencie... Podeszłam do drzwi, popatrzeć, z myślą, że może uda się jeszcze w tłumie wyłowić złodzieja. Usłyszałam szmer. Odwracam się, a z toalety wystaje zadek męski, a moje ciuchy wylatują na korytarz. Pochodzę bliżej, staję nad mężczyzną: "A czemu, grzebie pan w mojej walizce? Nikt jeszcze panu nie dał za to kopa?" Odpowiedź była błyskotliwa: "Myślałem, że to moje". Po czym, wolno, wężykiem zaczął się ślizgać wzdłuż ścianki. Gdy zaczął uciekać, okazało się, że panów było dwóch. Wtedy byłam oburzona. Dziś, minie już nic nie dziwi w tym mieście.

      Dobre pytanie. Co za lat dziesięć?
      Serdeczności :)

      Usuń
    2. O! Na marginesie. Zgłupiałem? Vojtek, wyczytałam, drobnym druczkiem, że to jest podroż już do końca życia? Porwał Cię wiosenny nurt... ;)))

      Usuń
  5. Bardziej ni z słowa zaabsorbował mnie obrazek.
    O czym pomyślałam - o szerokiej perspektywie patrzenia spowodowanej nie tyle wysokością na której znajduje się podmiot, ale lunetą, która daje dużo większe możliwości obserwacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli ktoś, kiedyś pracował w pomieszczeniu, które znajduje się na takiej wysokości... Jest coś niesamowitego, podchodzisz na chwilę do okna i nabierasz w oka mgnieniu do wszystkiego dystansu :)

      Usuń
    2. ...w związku z naszą miniaturową pozycją w stosunku do wszechświata...?
      ;)
      Ja to nazywam pokorą.
      Trzeba jej mieć trochę w sobie.
      Serdeczności zostawiam :)

      Usuń
  6. Wiele mówiący obrazek...Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. Jest on dość uniwersalny ;)

      Usuń
  7. Żyjemy po to by czuć, patrzmy w gwiazdy tam budzi się tęsknota uczucie.:)
    Gdy czuciem ogarniamy świat nasz własny nazywając to zrozumieniem, wtedy materializują się rzeczy odczute przeczuwane i stają się faktami, rzeczywistościami. Ale to ja tak pojmuję może dość zawile. :) Ciepło pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważaj na swoje słowo, bo staje się myślami. Uważaj na swoje myśli... itd. Najgłębsza tęsknota, pragnienie mówią, że zawsze da znać o sobie... Zrozumienie. Hm. Może ktoś jeszcze pociągnie ten watek :)

      Usuń
  8. Ale jak mój mąż mówi, że uwielbia moje gotowanie, i ja to pojmuję jasno i wyraźnie, to to jest myśl, czy impresja? Bo prawda to to na pewno jest :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to jest wyższy stan świadomości... męża oczywiście ;)

      Usuń
  9. Pomyślałam, że ten teleskop jest wymierzony niczym harpun w stronę tego budynku po drugiej stronie miasta. Można go wystrzelić, a potem po linie dostać się na drugą stronę :) Wszelkie możliwe kontuzje, jak i obowiązujące prawa (w tym grawitację) pomijamy w mojej myśli ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Witaj Tereniu ! Bardzo ciekawy obrazek, daje dużo do myślenia. Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  11. szukam, szukam i nagle...jasność:)), nie żeby odkrywcza myśl, ale ulga, że znalazłam:)
    I przyznaję, nie wiem jakie to miasto, próbowałam podejrzeć przez lunetę, bez powodzenia:))
    Pozdrawiam, chociaż jakoś tak na żarty mi się zebrało. Ot, i cała filozofia!

    OdpowiedzUsuń
  12. szukam, szukam i nagle...jasność:)), nie żeby odkrywcza myśl, ale ulga, że znalazłam:)
    I przyznaję, nie wiem jakie to miasto, próbowałam podejrzeć przez lunetę, bez powodzenia:))
    Pozdrawiam, chociaż jakoś tak na żarty mi się zebrało. Ot, i cała filozofia!

    OdpowiedzUsuń
  13. szukam, szukam i nagle...jasność:)), nie żeby odkrywcza myśl, ale ulga, że znalazłam:)
    I przyznaję, nie wiem jakie to miasto, próbowałam podejrzeć przez lunetę, bez powodzenia:))
    Pozdrawiam, chociaż jakoś tak na żarty mi się zebrało. Ot, i cała filozofia!

    OdpowiedzUsuń
  14. no i komputer też zażartował! Przepraszam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. U mnie zwykle zwycięża impresja ;))

    OdpowiedzUsuń
  16. a ja uwielbiam proces myślowy... daje dystans, refleksję, pobudza, ułatwia zrozumienie...myślenie to poszukiwania...

    OdpowiedzUsuń
  17. Ponieważ lubię eksperymentować z fotografią, to luneta jest na właściwym miejscu i chciałoby się przez nią oglądać świat wyobraźni. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  18. we mnie to chyba impresje cały czas szaleją.... :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Patrzeć to nie znaczy wcale widzieć,a myśleć nie znaczy zrozumieć.Myśli czasem biegną tam gdzie wzrok nie sięga,ale nigdy nie odbijają się echem i nie spadają na ziemię.Pozdrawiam serdecznie.:))

    OdpowiedzUsuń
  20. Witaj Teresko!
    Wiara i czucie więcej mówi do mnie, niż mędrca szkiełko i oko.
    Pozdrawiam serdecznie i do siebie zapraszam.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
  21. co nowego w Sopocie na Toptrendy?:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Witaj, łapię raz jedną, raz drugą i uśmiecham się do swoich myśli. A teraz szczególnie, bo mam chwilę 'dla siebie' i mogę zajrzeć tam, gdzie dawno nie zaglądałam. Pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  23. A wyjątki od takiej prawdziwości robią nam niespodzianki. Może to umysł czasem zawodzi? Tam w środku na zdjęciu jest taka niespodzianka, otoczona szarym światem. ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Pomyślałam sobie, że dopiero zaczynam sesję, a mój mózg już potrzebuje wakacji :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Myślę o pojęciu czasu...ale ta myśl jest chyba jednak impresją ;)

    cafetime.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń