czwartek, 22 maja 2014

Rozum i doświadczenie

Rzeczy, które pojmujemy bardzo jasno i bardzo wyraźnie, są wszystkie prawdziwe.
Kartezjusz, Rozprawa o metodzie


Możemy zatem podzielić percepcje umysłu na dwie klasy... słabsze nazywa się myślami lub ideami, pozostałe impresjami.
A Ty o czym sobie teraz pomyślałaś/pomyślałeś? 

piątek, 16 maja 2014

E=mc2

Jeżeli czegoś nie potrafisz wyjaśnić w prosty sposób, to znaczy, że tego nie rozumiesz dostatecznie dobrze.
Albert Einstein



Było majowe popołudnie, usłyszałam pukanie. Otworzyłam drzwi.
- Pani Tereso, trzeba chyba zadzwonić na policję – oznajmił rzeczowo ochroniarz.
- Nie potrzebna nam tu żadna policja. Ja się do wszystkiego przyznaje.
Przed ochroniarza, wysunęła się stojąca za nim kobieta. 
- Dzień dobry! Pani tu jest kierownikiem, szefem? Z panią mogę to wyjaśnić? - kontynuowała.
- Zapraszam do biura – oznajmiłam.
Ochroniarz zamknął drzwi. Usiadłam za biurkiem. Przede mną stała zdenerwowana kobieta, za nią blado uśmiechający się mężczyzna.
- Co się stało panie Tomku? - zapytałam stojącego przy drzwiach ochroniarza.
W głowie szumiała mi myśl: kolejna para złodziei dezorganizuje mi dzień...
- Ta pani wjechała nam samochodem do sklepu - odpowiedział szybko.
Pytającym wzrokiem zaczęłam spoglądać to na ochroniarza, to na kobietę, zastanawiając się, czy dobrze zrozumiałam odpowiedź.
- Tak proszę pani, przyznaje się. Wjechałam do sklepu. A ten pan, nie musi mnie traktować zaraz jak jakiegoś przestępcę, złoczyńcę – spojrzała z oburzeniem na ochroniarza.
Postawiła torebkę na biurku. Zaczęła rozkładać przede mną dokumenty.
- Proszę mi uwierzyć na słowo, ja po prostu nie zauważyłam tego sklepu.
Przykryłam dłonią usta. Sic! Nie zauważyła kilku tysięcy metrów kwadratowych na obrzeżach miasta? Dobre sobie pomyślałam. To są jakiejś żarty? Pytania kłębiły się w mojej głowie. 
- Pani by też nie zauważyła – niejako czytając w moich myślach, kontynuowała roztrzęsiona – nie wiem co robi się w takiej sytuacji, mam tu druk protokołu... Ja pokryje, jak trzeba wszystkie szkody.
Przyglądając się bacznie i z niedowierzaniem kobiecie, zapytałam:
- Proszę mi wyjaśnić, w jaki sposób, udało się pani nie zauważyć tego budynku?
- Bo to cała historia jest...Widzi pani, jechałam na spotkanie. Nie widzieliśmy się od stanu wojennego – spoglądnęła na mężczyznę. Nadal była rozdygotana. Jej mowa, ruchy ciała były chaotyczne.
- A to była, jest miłość mojego życia. Szukaliśmy się latami. On zmienił nazwisko, ja wyjechałam... Pomógł nam Czerwony Krzyż. Znaleźli go w Australii. Dziś mam urodziny, on chciał mi zrobić niespodziankę... Tak, w moje urodziny i pierwszą po latach randkę wjechałam w sklep... Przez telefon ustaliliśmy ten parking. Bo on się zgubił, więc wyjechałam po niego. Gdy go zobaczyłam... to, to... jak dostrzegłam tę szybę przed sobą, to zamiast zahamować, to jeszcze dodałam gazu...

czwartek, 8 maja 2014

Szach mat... matura

Na maturze ustnej, egzaminator w końcu przerywa uczniowi:
- Ale wodę pan leje.
- Co zrobić proszę pana? Temat rzeka...



Czym w przyszłości, będzie zajmował się uczeń, udzielający w takiej konwencji odpowiedzi? 

czwartek, 1 maja 2014

Biały cud natury

Napisano piórem,
piórem wiecznym.
Czym rożni się
gęś od łabędzia,
a łabędź od gęsi.
Łabędziem się rodzi.
Nic więcej.


Płynęliśmy rzeką. Białe cudo spoglądało na nas, kołysząc się z gracją na błękitnej tafli wody
 
Fot. Teresa Kiedrowska

- A tobie z czym kojarzy się łabędź? - zapytał X.


Weszliśmy do kościoła. Otwarta była tyko kruchta. Zza kraty, podziwialiśmy piękne wnętrze. E. była znudzona naszą wycieczką.
- Co mi po kościele, jak nie mogę wejść do środka? - sarkała młodziutka dziewczyna.
Nagle zobaczyliśmy ją jak w skupieniu przegląda jakiś zeszyt, książkę. Była to kościelna księga gości. Większość wpisów była w języku holenderskim, angielskim. Jeden ze wpisów był w języku polskim. 
 
Tu wysłuchano moich modlitw. Dziękuję. Wybaczam również sobie i mojej teściowej, że mnie nienawidziła, skłóciła z rodziną, rozwaliła moje małżeństwo, bo dzięki niej, w tym kraju znalazłem pracę, nową rodzinę i jestem szczęśliwy...

Dziewczyna zaczęła szukać czegoś w torebce. Wyciągnęła długopis. Poniżej napisała spontanicznie, z pamięci:

W świecie, gdzie życie tak naturalnie łączy się z życiem, gdzie kwiat nawet w powiewie wiatru łączy się z innymi kwiatami, gdzie łabędź zna wszystkie łabędzie, tylko ludzie budują sobie samotność.
  Antoine de Saint-Exupéry