czwartek, 24 kwietnia 2014

Makabreska

„(…) niech radość bez końca szaleje!
Cóż sen, gdy młodość i rozkosz za złotem
W chwil sennych światła puściły się lotem ?”
Lord Byron

Ta sławna, fikcyjna postać, powstała pewnego niezwykłego, a przy tym nudnego wieczora w Villa Diodati nad Jeziorem Genewskim. Był rok 1816, Lord Byron gościł u siebie kilkoro znajomych. To jest swojego osobistego lekarza i towarzysza podróży dr Johna Polidori, poetę Percy Bysshe Shelleya, jego przyszłą żonę Mary Godwin oraz jej przyrodnią siostrę Claire Clairmont. W tę burzliwą noc, wszyscy siedzieli przy kominku i przy akompaniamencie bębniącego w szyby deszczu, wyjącego nad jeziorem wiatru, czytali sobie na głos opowieści o duchach.

Czy to zła pogoda, czy też inne przesłanki sprawiły, w każdym razie Lord Byron był wyraźnie poirytowany, a lektury go nudziły. Zaproponował więc turniej: kto napisze najlepsze opowiadanie makabreskę. Po chwili, grupa przyjaciół, zafascynowana tematem z ożywieniem dyskutowała na temat możliwości poznania tajemnicy życia. Spierała się, czy elektryczność mogłaby „wzbudzić iskrę życia i ze zbioru martwych członków uczynić żywą istotę”.

Po tak fascynującym wieczorze, wszyscy, po północy udali się na spoczynek.
Mary nie czuła się najlepiej. Co chwilę budziła się nękana nocnymi koszmarami. Gdy w końcu zapadła w kolejny krótki, płytki sen, doznała przerażającej wizji. We śnie, ujrzała bladego mistrza sztuki tajemnej, klęczącego przy ohydnym potworze. To martwe monstrum, było podłączone do jakiejś maszyny. Nagle, pod wpływem zadanego impulsu, ożyło i zaczęło się poruszać w niesamowity sposób. Przerażona kobieta obudziła się na dobre... i spisała historię.

Po dwóch latach, Mary Shelley wydała książkę pod znanym tytułem Frankenstein.

Pewnego dnia zawędrowałam do... Jak myślicie, co to za miejsce?

 Fot. Teresa Kiedrowska

A jaka Wam, ostatnimi czasy przydarzyła się, wieloznaczna i niepokojąca, utrzymana w klimacie makabreski, historia?

czwartek, 17 kwietnia 2014

W domu

Na tej samej łące wół szuka trawy, pies zająca, a bocian jaszczurki.

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

Fot. Teresa Kiedrowska

Wesołych Świąt!