czwartek, 9 stycznia 2014

Irracjonalne zachowanie



Każdy głupiec może, kiedy tylko ma ochotę,
wprawi  w pomieszanie najbardziej skomplikowany umysł.
Elias Canetti


Do pewnego sławnego człowieka, przychodzi młody dziennikarz, aby przeprowadzić z nim wywiad:
- Mam nadzieję, że nie będzie pan miał nic przeciwko temu, że zrobię z panem maleńki interview?
- Ach tak, no, dobrze – zgoda. Hm! Dobrze. Dobrze (…)

Poszedłem, wtedy do szafy z książkami i powertowawszy w niej jakieś sześć do siedmiu minut, poczułem, że muszę zwrócić się do młodego człowieka.
- Jak to się pisze?... - zapytałem.
- Pisze? Co takiego?
- Interview?
- Wielki Boże! Po cóż pan chce to pisać?
- Ja wcale nie chcę tego pisać, chce tylko zobaczyć, co to znaczy?
- Hm, to jest…, muszę przyznać – dziwne. Ja przecież mogę panu powiedzieć, co to znaczy, jeśli pan… jeśli pan…
- No to cudownie! To mi wystarczy, będę panu niezmiernie wdzięczny.
- In: i – n, ter, t – e – r, Inter - ...
- Więc pan to pisze przez ‚i“?
- Tak, naturalnie.
- Aha, to ja dlatego tak długo szukałem.
- No dobrze. szanowny panie, ale przez jaką literę pan chciał to pisać?
- O, tak. Hm. Ja… ja… Właściwie mówiąc to nie wiem. Wyjąłem encyklopedię i szukałem w niej końca, sądząc, że znajdę to pod rycinami. Cóż, kiedy to bardzo stare wydanie. (…)

Kiedy dziennikarz, po tym zaskakującym wstępie, nieco ochłonął i wytłumaczył rozmówcy, czym jest interview, przystąpił do zadawania kolejnych pytań:
- Ile pan ma lat?
- Dziewiętnaście, w czerwcu.
- Co pan mówi! Dałbym panu jakieś trzydzieści pięć lub czterdzieści lat! Gdzie się pan urodził?
- W Missouri.
- Kiedy zaczął pan pisać swoje utwory?
- W 1836 roku.
- Jak to, czyż to możliwe, skoro pan teraz ma dopiero lat dziewiętnaście?
- Nie wiem. Prawda, że to wygląda dziwnie?
- Rzeczywiście, wygląda dziwnie.

Dalej, ów dziennikarz dowiaduje się, że indagowany znał człowieka, którego nie mógł znać, a i również, że był na jego pogrzebie, na którym z nim rozmawiał. Zszokowany, próbuje sprowadzić rozmowę na normalne tory.
- Pozwoli pan zapytać o co innego. Którego dnia przyszedł pan na świat?
- W poniedziałek, 31 października 1693 roku.
- Co? To niemożliwe! Miałby pan w takim razie… trzysta… czterysta... lat. Jak pan to wytłumaczy?
- Wcale nie chcę tego tłumaczyć.
- Ależ powiedział pan przed chwilą, że ma dopiero dziewiętnaście lat, a teraz podaje pan… To ogromna sprzeczność!
- Ha! Zauważył pan to?
Pisarz podaje rękę dziennikarzowi w geście gratulacji i kontynuuje:
- Niejednokrotnie wydawało mi się to sprzecznością, ale nie wiem dlaczego, jakoś nie mogłem tego rozstrzygnąć. Jak szybko spostrzega pan takie rzeczy?

Dziennikarz wysłuchał jeszcze kilka innych absurdów, aż w końcu…

Kto napisał to... opowiadanie inspirując się prawdziwą historią? Dlaczego dziennikarz nie przerwał tej groteskowej sytuacji? A może wiecie dlaczego niektórzy często zachowują się irracjonalnie?

44 komentarze:

  1. Nie mam głowy do myślenia. Przyszłam tylko pozdrowić w Nowym Roku. Wciąż jestem chora. Serdeczności zostawiam. Tereniu, zlikwiduj kod, który musimy wpisywać, a który często jest nie do przebrnięcia.
    Wejdź w ustawienia..posty i komentarze i tam gdzie jest napisane : Włącz weryfikację obrazkową daj-NIE. Ty tego nie widzisz, a my tak. Miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za pozdrowienia. Życzę zdrówka!
      Kochana, ja wiem jak to ustawić... Dziękuję. Jesteś kolejną osobą, która zwraca mi na to uwagę. Zwlekałam, ponieważ na poprzednim blogu miałam dyżurnego spamera. A że nie chciałam, aby komentarze trafiały do moderacji... Nie mniej usunę tę zaporę :)

      Usuń
  2. Witaj Teresko!
    Jakoś nie zakumałem, ale wygląda mi to na Marka Twaina, choć pewny nie jestem.
    W Polsce tylko Jasiu Himilsbach takie wywiady udzielał, każdy inny. A gdy go pytano dlaczego, to odpowiadał niezmiennie - bo ile razy można to samo pierdo.... Ale Jasiu urodził się (sic!) 31 listopada.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż nabrałam ochoty na oglądnięcie Rejsu :)
      On udzielał rożnych wywiadów np:
      Himilsbach pił kiedyś piwo na środku Marszałkowskiej. Podeszła do niego staruszka
      - Co Pan tu, proszę Pana, sieje zgorszenie? Piwo Pan pije na środku ulicy?
      - Babciu - powiada Janek - pani nie wie o co chodzi, ja do organizmu wprowadzam bajkowy nastrój...
      To bajkopisarz?
      Serdeczności :)

      Usuń
  3. indagowany podał kilka istotnych szczegółów: ale to wszystko psychomanipulacje:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, po przeczytaniu postu indagowanego i w nawiązaniu do Odyseusza siejącego na swoim polu sól, to się zaczynam zastanawiać, czy to obrona, czy psychomanipulacje :)
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  4. To zdecydowanie Podroznik w czasie, ot co:)
    Uwielbiam takie historie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to... Po ujawnieniu (prawdopodobnie przypadkowym) artefaktu zegarka szwajcarskiego, znalezionego w chińskim grobowcu, niektórzy poważnie zastanawiają się nad taka możliwością ;)

      Usuń
  5. oj nie wiem, nie znam tego.. ale spodobało mi się ;)
    nie wiem co to znaczy irracjonalny, ale moze chodzić o dumę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak duma, to i... uprzedzenie ;)

      Usuń
    2. Autor o Jane Austen i jej książce powiedział: "Za każdym razem, kiedy czytam Dumę i uprzedzenie mam ochotę wykopać ją [z grobu] i walić ją w czaszkę jej własnymi kośćmi."

      Usuń
  6. Irracjonalny? I-r-r-a-c-j-o-n-a-l-n-y
    I:
    Im wię­cej pracy w coś wło­żymy, tym bar­dziej czu­jemy się wła­ści­cie­lami tej rze­czy; efekt Ikei ;)
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pozoru... irracjonalne :) Coś w tym jest, a marketingowcy na podstawie badań mówią, że prawda, iż wyżej cenimy to, co zrobiliśmy własnoręcznie.

      Usuń
  7. Taka prowokacja na przekór rozumowi, ekstrawagancja wiedzy powiązana z fantazją..., niektórzy uwielbiają się zgrywać, nabijać z innych i czekają na moment kiedy rozmówcę się wyprowadzi z równowagi np. i NAJWAŻNIEJSZE co się stanie potem. Ludzie mają w sobie jakiś margines szaleństwa, wszyscy prawdopodobnie lecz niektórzy wręcz tego nadużywają. pozdrawiam serdecznie i wszystkiego dobrego noworocznie życzę ci Tereso :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe spostrzeżenie: "najważniejsze co się stanie potem..." :)

      Usuń
  8. ...Bo mają taką ochotę...? ;-) Sama się nieraz irracjonalnie zachowuję. ;-D Od dziecka lubię fantazjować, piszę też bajki dla dzieci, to też irracjonalności we mnie, że łooo matko!
    A tak na poważnie, myślę że irracjonalne zachowanie to następstwo wielu czynników. Na przykład wewnętrznej obrony przed rzeczywistością, często głupoty własnej lub reakcją na czyjąś głupotę, strachu, wiary, także głęboko zakorzenionych naleciałości kulturowych.
    Irracjonalne postawy są promowane w życiu codziennym. Bo co też oznacza wiara w talizmany, różnego rodzaje symbole, wróżki, horoskopy? A tego jest wszędzie pełno, zarówno w prasie, jak i w Internecie. Czy te osoby, które wierzą w te brednie zachowują się racjonalnie?
    No cóż, tak już jest ten świat skonstruowany i ludzie akceptują irracjonalność w powszechnym myśleniu... w religiach zwłaszcza występującą.
    Pozdrawiam serdecznie oraz dziękuję za wizytę! Tak, u mnie wiosna ciurkiem... w sercu. Cieszę się, że Ci się spodobały moje bukieciki dla wrażliwych dziewczyn. ;) Miłej soboty! Halszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tam gdzie dla jednego jest już granica, dla drugiego... ooo daleko jeszcze. Każdy z nas jest inny... ma inne korzenie, uwarunkowania kulturowe... O proszę, u wszystkich zima, a u Ciebie wiosna na ten przykład :)

      Usuń
  9. Świetne,ale nie jestem na tyle kumata,żeby zorientować się skąd to:)Doskonały przykład,jak można zmanipulować człowieka.
    Skoro rzeczywistości nie da się poznać w sposób racjonalny,to w większości ludzie zachowują się irracjonalnie.Z irracjonalizmem jest jak z romantyzmem i miłością.Czy człowiek szaleńczo zakochany postępuje racjonalnie?
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Swoje obecne szaleństwo i jej nieobecne wdzięki... Pan Proteusz, kiedy jest zakochany, nie spostrzega, że zapomniał o podwiązkach; pan, kiedy jest zakochany, nie spostrzega nawet, że zapomniał o pończochach..." Chybcik u Szekspira ;)

      Usuń
  10. Ciekawa opowiastka. Dlaczego dziennikarz nie przerwał? Myślę, że dla takiej przyczyny, dla której sami słysząc czyjąś absurdalną wypowiedź nie przerywamy rozmówcy, chcąc się dowiedzieć, co też jest w stanie jeszcze wymyślić, jak zniekształcić wydarzenia...
    Irracjonalnie zachowują się zakochani. Inne przypadki trudno mi sobie wytłumaczyć, bo konfabulacja jest dla mnie kłamstwem. Między zachowaniem niestandardowym lub tworzeniem fantastycznych historii, do których się przyznajemy, a zwykłym oszustwem jest spory rozrzut. Nie daję pozwolenia na takie zachowania nawet artystom/pisarzom. Chyba, że tylko w ich dziełach.
    Serdeczności ślę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie o granicy takich zachowań, jej przekraczaniu, mówi książka na którą się powołuje zapewne Czesia - Witkowski "Psychomanipulacje". Witkowski w takim ujęciu, zastanawiał się też między innymi nad Don Kichotem :)

      Usuń
  11. Co za historia...
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za wizytę, pozdrowionka. o tak, co za Interview... :)

      Usuń
  12. Nie każdy przystaje do rzeczywistości i pewnie to nie oznacza niczego złego , bo pewnie zaobserwowałaś już tych "przystających" są przewidywalnie nudni...
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest takie... błogosławieństwo? Obyś w ciekawych czasach żył ;)

      Usuń
  13. Może miał zdolność przenosin w przeszłość. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm. Też chętnie bym zamieniła z autorem słowo :)

      Usuń
  14. A może dla owego starszego pana to wcale nie było irracjonalne zachowanie?
    Bo jakie jest racjonalne, a jakie irracjonalne? Przecież definicję tworzą schematy, a wzorce zachowań społeczeństwo. Zatem coś co jest przyjęte za pewnik przez społeczeństwo wcale nie musi być irracjonalne tylko dlatego, że teoretycznie większość owego społeczeństwa myśli, że jest ;)
    Może ów pan to fizyk kwantowy, dla którego czas i przestrzeń, to jedynie iluzja, natomiast wszystko dzieje się tu i teraz, bo przyszłość i przeszłość tez jest schematem, algorytmem, który istnieje,, bo w niego wierzymy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze istniały rzeczy, o których nawet filozofom się nie śniło...

      Usuń
    2. Autor tego opowiadania sformułował to jeszcze ładniej: "Człowiek z nową ideą w głowie to pomyleniec. Oczywiście, dopóki jego idea nie zatriumfuje."

      Usuń
    3. Zatem człowieczeństwo wraz z całym swoim bagażem doświadczeń zbudowane zostało głownie przez pomyleńców ;) Może jak powiedział Hamlet: " w tym szaleństwie jest metoda " :)

      Usuń
  15. niektórzy ludzie po prostu lubią mieszać innym w głowie i czerpią z tego przyjemność :) albo sprawdzają, jak daleko mogą się posunąć, a ludzie dalej będą wierzyć..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fantasmagoria, bajka, zabawa, obrona, a manipulacja z premedytacją...

      Usuń
  16. Wow, ciekawe opowiadanie. Pokazuje, że nie można ufać ludziom tak do końca. :)
    ___________
    Tak, zmieniłam. Obcięłam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twórca tego opowiadania, nie był w swojej opinii na temat ludzi, tak łagodny jak Ty :)

      Usuń
  17. Malgo568.bloog.pl14 stycznia 2014 10:50

    Po prostu zakpił sobie z młodego człowieka. Nauczył go jednocześnie pokory. Tak myślę. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziennikarz mógł przecież przerwać... ale... Dlaczego tego nie zrobił?

      Usuń
  18. Sławny człowiek od razu wyczuł ignoranta, więc postanowił go skołować, pozbawić tej nadętej pewności siebie właściwej bardzo młodym ludziom, do tego dziennikarzom. A dziennikarz nie przerwał, bo nie przyszło mu do głowy, że sławny człowiek może sobie żartować. Nie pasowało to do stereotypu zachowania, właśnie dlatego że było irracjonalne. Lubię takie klimaty:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedno jest pewne. Dziennikarzowi z pewnością trafił się wywiad z unikatowym człowiekiem. On o sobie powiedział: "Do raju idzie się po protekcji. Gdyby decydowały zasługi, trafiłby tam mój pies, a ja bym został na zewnątrz." :)

      Usuń
  19. tak łatwo dać się oszukać omamić, i tu jest przykład co się zowie
    j

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykład co się zowie, to fragmenty Interview z Podróży międzyplanetarnych Marka Twaina.

      Usuń
  20. Odpowiedzi
    1. A tu mamy przykład irracjonalnego pytania... Pozdrawiam :)))

      Usuń
  21. Też bym nie przerwała tego wywiadu. Bardzo pociągaja mnie irracjonalne zachowania, choc to określenie jest bardzo względne. Nieschematyczne zachowania - to najciekawsze co nas w życiu spotyka! Przełamuje rutynę, smieszy, zastanawia, czasem może przerazić. Ale nudno nie jest!

    OdpowiedzUsuń